Tytuł przedstawienia nawiązywał do historii polskiego dowcipu. Było w nim mnóstwo zabawnych pomyłek, piosenek i tańca, jednym zdaniem - 1,5-godzinna zabawa na 100 fajerek!
Do gabinetu doktora Kazimierza, znanego z tego, że potrafi leczyć nie tylko ciało, ale i duszę, ustawiała się kolejka rozczarowanych życiem kobiet, ale również mężczyzn, pragnących sercowej porady. Mnożyły się zabawne sytuacje i dialogi, wszystko lekko i z komediowym wyczuciem. Nie było złośliwości, typu dowcipy o blondynkach, raczej trochę krzywe zwierciadło zachowań pacjentów.
Publiczność (ponad 250 osób) świetne się bawiła. Aktorów zasłużenie nagrodzono gromkimi brawami.
Komentarze (0)