Dwuczęściowy stand-up "Karpia" trwał ponad dwie godziny, a między kolejnymi częściami zaprezentował się jego przyjaciel, pochodzący z Mogilna, Dawid. Humorystycznie opowiadał o swojej pracy w Norwegii, która była konfrontacją z inną kulturą i ludźmi o innym podejściu do życia.
Tomasz "Karp" Bartkowiak w rawickim domu kultury
Tomasz "Karp" Bartkowiak wyróżnia się na tle innych komików swoją otwartością i interakcją z publicznością. Taki też był znakomity aktorsko występ w Rawiczu. Jego stand-up nie był monologiem, ale dynamiczną rozmową z widzami, pełną błyskotliwych reakcji i humoru, który zmieniał się w zależności od reakcji publiczności. Zdarzenia i przygody, o których opowiadał, były bardzo wiarygodne, czasem trudno uwierzyć, że zdarzyło się to naprawdę.
Pierwsza część występu Tomasza Bartkowiaka była wprowadzeniem do programu. "Karp" opowiadał o istocie stand-upu, wrażeniach z występów w rożnych miastach w Polsce oraz spotkaniach z publicznością.
Druga część była wypełniona żartami i anegdotami związanymi z pracą zawodową, doświadczeniami małżeńskimi, różnicami w pojmowaniu świata przez kobiety i mężczyzn, wizytami na siłowni, sesjami jogi, czy przyległościami zdrowotnymi. Wyjaśnił tez pochodzenie swojego pseudonimu.
- Uważajcie, żeby nie przesadzić z procentami, szczególnie przed świętami - mówił. - Mnie się to zdarzyło! Obudził mnie dzielnicowy, a "odpoczywałem" w wannie u sąsiadki!
Wieczór z "Karpiem" był świetnym przerywnikiem szarej rzeczywistości.
Tomasz Bartkowiak to człowiek wielu pasji
Tomasz Karp Bartkowiak pochodzi z Międzychodu, ale obecnie mieszka w Gnieźnie. To człowiek wielu pasji: strażak, ratownik, muzyk i stand'-uper. Próbował niemal wszystkiego - od handlu samochodami i pracy w transporcie, po różne niekiedy „dziwne” zajęcia. Właśnie dzięki temu ma wiele do opowiadania, wystarczy, że przypomni sobie kolejny epizod ze swojego bogatego w przygody i doświadczenia życia.
Mówi o sobie, że jest osobą autystyczną z pamięcią absolutną. Nie zapisuje swoich żartów, każdy występ jest inny, a każdy materiał zmienia się i ewoluuje w jego trakcie. Rekordowy występ trwał 2 godziny i 43 minuty w Pilawie, ludzie po prostu nie chcieli opuścić sali.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.