Tym razem prowadząca spotkanie Izabela Seifert zabrała słuchaczy w podroż po byłej Jugosławii, a konkretnie po Bośni i Hercegowinie. Swoistą zagadką było tytułowe „Miasto Róż”. Okazało się, że to Sarajewo, stolica Bośni i Hercegowiny, ale hasło spotkania nie wiązało się z kwiatami.
Na początku spotkania Izabela Seifert nakreśliła historię tego kraju, na tle rozpadu Jugosławii i samego Sarajewa.
- W Sarajewo kojarzy się przede wszystkim z najbardziej brzemiennym w skutkach morderstwem współczesnych czasów, a nawet całej historii - mówiła. - W 1914 r. Gavrilo Princip zabił w Sarajewie arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, a to stało się pretekstem do wybuchu I wojny światowej.
Izabela Seifert nawiązała również do najnowszej historii Sarajewa.
- W 1984 r. w Sarajewie odbyły się zimowe igrzyska olimpijskie - przypomniała. - Po rozpadzie Jugosławii, podczas wojny w Bośni, miasto było oblegane przez Bośniackich Serbów. Oblężenie rozpoczęło się 6 kwietnia 1992 r. i trwało do końca października 1995 r. Miasto było cały czas ostrzeliwane z otaczających gór, odcięte od dostaw wody i prądu, a żywność dostarczano nieregularnie. Zginęło ponad 10 500 osób, praktycznie wszystkie budynki zostały zniszczone lub uszkodzone.
Wyjaśniła także tytuł spotkania - „Miasto Róż”.
- Sarajewskie róże upamiętniają ofiary wojny - mówiła. - To masa żywicy z dodatkiem plastiku i zmieszana z czerwoną farbą, którą wypełniono dziury w jezdniach Sarajewa w miejscach, gdzie od eksplozji pocisków zginęły co najmniej trzy osoby. Nazwa pochodzi od przypominającego płatki kwiatów układu bruzd, jaki granaty tworzyły w nawierzchni. Do tego projektu wybrano 150 miejsc.
Sarajewo jest odbudowywane, głównie przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej. Ślady wojny są jednak cały czas wyraźne, a tereny położone bezpośrednio wokół miasta są wciąż zaminowane.
W mieście znajduje się kilkanaście meczetów, trzy kościoły katolickie, trzy cerkwie oraz trzy synagogi z których tylko jedna jest aktywna. To prawdziwy tygiel narodowościowy, etniczny i wyznaniowy, co ciągle powoduje różnego rodzaju konflikty.
Razem z Izabelą Seifert można było zobaczyć najbardziej znane zabytki Sarajewa i podziwiać zarówno stare miasto, jak i górskie krajobrazy, wodospady i miejsca kultów religijnych.
Na Sarajewie nie kończyła się podroż po Bośni i Hercegowinie. Prowadząca spotkanie zabrała również słuchaczy do innych miast: Jablanicy, Mediugorie, Blagaj i Mostaru. Tam również duże wrażenia robiła zabytkowa zabudowa i piękne, okoliczne krajobrazy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.