Izba w nowej odsłonie
Pierwszym punktem uroczystości było otwarcie Izby Pamięci - miejsca spotkań Regionalnego Zespołu "Chojnioki" po remoncie, który został dofinansowany z pieniędzy funduszu sołeckiego Chojna i gminy Pakosław. Jest więcej przestrzeni w pomieszczeniu, ściany zostały pomalowane, wstawiono nowe drzwi.
Symbolicznego przecięcia wstęgi dokonali była wieloletnia kierowniczka Regionalnego Zespołu „Chojnioki” Elżbieta Turbańska oraz wójt gminy Pakosław Piotr Skrzypek.
- Regionalny Zespół "Chojnioki" od lat miał wyznaczone miejsce na próby czy spotkania. Wymagało ono remontu. Ściany były popękane, a drzwi - stare - komentuje Kamila Majerowicz, kierownik ds. organizacyjnych zespołu. - Gmina Pakosław i fundusz sołecki zagwarantowały nam pieniądze. Własnym sumptem zadanie zrealizowaliśmy. Dzisiaj mamy uroczystość otwarcia naszej izby Regionalnego Zespołu "Chojnioki" po remoncie. Mamy tu teraz kolorowo - dopowiada. - Zajmujemy się naszą kulturą regionalną - chazacką. Niektórzy mówią, że Chojno to nie Chazy. My mamy swoje przekonanie. Nazywamy się Chazy Późne. Nas zespół stara się kulturę kultywować, przekazywać ją kolejnym pokoleniom, by nie zginęła, a czynimy to poprzez pieśni, przyśpiewki, tańce czy gwarę - dodała.
Obecnie zespół tworzy 40 osób. Są podzielone na grupy, w zależności od wieku:
- Małe Chojnioki (uczniowie szkoły podstawowej)
- Młode Chojnioki (młodzież)
- Chojnioki (dorośli)
Podsumowanie projektu
Po przecięciu wstęgi, a przy dźwiękach muzyki, uczestnicy przeszli do Ośrodka Kultury Chazackiej. Tam odbyło się podsumowanie projektu ""Babcia robi czepek, a ja jej pomogom", który był dofinansowany z Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Zadanie zrealizowały Alicja Gniazdowska wraz z Magdą Turbańską, Stellą Majerowicz i Agnieszką Bartkowiak.
- Jeszcze w latach 70-80-tych XX wieku, istniały czepki, które, według opowieści Anny Brzeskot, nosiły starsze mężatki - mówiła Alicja Gniazdowska. - Te młode osoby (trzy uczestniczki projektu - przyp. red.) stwierdziły, że trzeba by się było tego nauczyć, bo ludzie odchodzą. Wciągnęłam je do projektu. Mówiłam im, że to jest robota, która będzie wymagała kilku miesięcy pracy. Zaczęłyśmy w lipcu, a skończyłyśmy w połowie października. Robiłyśmy czepki dla pań z zespołu - podkreśliła.
Uczestniczki projektu przedstawiły proces, jak stworzyły te oryginalne nakrycia głowy. Podkreśliły, że praca była żmudna, wymagała skupienia, niemniej sprawiała im przyjemność. Cieszyły się, że zadanie zostało zrealizowane, a czepki będą zakładały mężatki starsze, wchodzące w skład Zespołu Regionalnego "Chojnioki".
Swoimi spostrzeżeniami podzielił się także Tomasz Łuczak - wielkopolski koordynator regionalny ds. niematerialnego dziedzictwa kulturowego z Narodowego Instytut Dziedzictwa.
- Bardzo się cieszę, że uzyskaliście państwo to dofinansowanie (10 tys. zł - przyp. red.). W skali kraju pieniądze są za małe na projekty, to wszyscy powtarzamy. Wniosków było bardzo dużo, a selekcja - ostra - mówił Tomasz Łuczak. - Zawsze powtarzam, że jeśli chodzi o niematerialne dziedzictwo kulturowe jest przekaz. Jeżeli nie będziemy mieli następców, nasi przodkowie będą czekać z rózgami "na górze", żeby nas ukarać, żeby zrobić niewiele albo nic. Mogę jedynie pogratulować i życzyć dalszych sukcesów - dodał.
Za zaproszenie podziękował wójt gminy Pakosław. Pogratulował modernizacji Izby Pamięci - pokoju spotkań "Chojnioków".
- Ta izba to część dużego kompleksu. Będziemy podejmować kolejne kroki. Przygotowywany jest projekt na wymianę dachu całego budynku. Mamy też dokumentację na rozbudowę remizy, która jest częścią kompleksu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się sfinalizować pierwszy etap prac - mówił wójt Piotr Skrzypek. - Z wielkim zainteresowaniem wysłuchałem podsumowania przedsięwzięcia, związanego z odtwarzaniem elementów strojów tradycyjnych. To spotkanie jest w pewien sposób kontynuacją wczorajszej uroczystości. Regionalny Zespół "Chojnioki" zaszczycił nas obecnością na Gminnym Dniu Seniora w Osieku. Wysłuchaliśmy pięknych występów i jednocześnie prelekcji pani Zuzanny Majerowicz - dodał.
Zwrócił uwagę, że realizowany przez cztery panie projekt to wyzwanie "pod prąd" w dobie dynamicznego rozwoju technologii i sztucznej inteligencji.
- Wymagał on skupienia, dbałości o szczegóły i skrupulatnej pracy - podkreślił. - Każdy element ubioru, jego krój, kolor, kształt jest częścią opowieści o tym jak nasi przodkowie żyli, świętowali i pracowali. Dzięki wam zadanie będzie nie tylko zarchiwizowane na kartach opracowań czy książek. Jest to żywa historia, którą każdy będzie mógł zobaczyć i dotknąć - dodał.
Po przemówieniach przyszedł czas na rozmowy w kuluarach o tych wyjątkowych dziełach, stworzonych dla zespołu.