Chwila radości gospodarzy, remontada, kontuzja i występ bramkarza w polu [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Chwila radości gospodarzy, remontada, kontuzja i występ bramkarza w polu [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: D. Bela
Zobacz
galerię
211
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportOd wielu lat nie było pucharowych derbów w gminie Rawicz. Zmieniło się w to w środę (9 września). LZS Dębno Polskie podejmował Rawię Rawicz.
reklama

Derby gminy Rawicz

Los skojarzył ekipy w 1/16 Pucharu Polski strefy leszczyńskiej. Piątoligowa Rawia Rawicz udała się do pobliskiego Dębna Polskiego na mecz z miejscowym LZS-em, który występuje w Proton klasie B. 

Goście dłużej utrzymywali się przy piłce. Częściej meldowali się w szesnastce Dębnian. W pierwszej połowie niewiele z tego wynikało. Obrona gospodarz radziła sobie bez zarzutu. LZS starał się natomiast groźnie kontratakować. W pierwszej połowie bezbłędnie zachował się bramkarz Rawii - Mikołaj Duda.

Kanonada po przerwie

Po zmianie stron to gospodarze zadali pierwszy cios. Piłkę w środku pola przejął Rafał Fiedak. Posłał ją do rozpędzonego Konrada Szarolety. Ten w pojedynku sam na sam pokonał Mikołaja Dudę. W 48. minucie wśród gospodarzy zapanowała ogromna radość. Nie potrwała ona jednak długo.

reklama

Miejscowi cofnęli się do obrony. Rawia ruszyła do śmielszych ataków. Trafienie wyrównujące zanotował Bartłomiej Głowacz. Z czasem uwidoczniła się przewaga gości. Efektem tego było kolejnych pięć trafień. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:6. 

- W pierwszej połowie założenia taktyczne były w pełni tutaj spełnione. Trzymaliśmy się ich. Mieliśmy też parę niewykorzystanych sytuacji Jakuba Dziubałki, Konrada Szarolety czy Igora Pieprzyńskiego - przyznał po meczu Michał Rabiega, prezes LZS-u. - Druga połowa rozpoczęła się dla nas idealne. Konrad Szaroleta strzelił gola na 1:0. Trzeba tutaj docenić też asystującego Rafała Fiedaka. Tą bramką chyba rozjuszyliśmy Rawię. Było widać też w drugiej połowie zmiany w zespole gości. W końcówce meczu już nie dojechaliśmy fizycznie, aczkolwiek myślę, że na pewno pokazaliśmy determinację i, mimo różnicy kilku klas rozgrywkowych, długo graliśmy jak równy z równym. Myślę, że za nami fajne trzy mecze w pucharze. Uważam, że pokazaliśmy się w nich z dobrej strony. Teraz gramy dalej, skupiamy się na lidze. Myślę, że idzie to w dobrym kierunku - podsumował. 

reklama

Niestety dla gości, jeden z jej zawodników doznał kontuzji. Przedwcześnie murawę opuścił Dawid Twardowski. 

- Przed meczem nastawiłem się, że przeprowadzę dużo zmian, licząc na to, ze obędzie się bez urazów i, żeby do najbliższej soboty być przygotowanym na bardzo ważny mecz z LKS-em Jankowy w lidze. Niestety, spodziewam się, że Dawida Twardowskiego czeka długa przerwa. Trzymam kciuki, żeby to się zamieniło w jak najkrótszy okres i szybko powrócił do nas. Na pewno strata Dawida będzie znacząca, bo był w bardzo dobrej dyspozycji, co też dzisiaj było widać po wejściu jego na boisko. Niestety, tak w tej piłce, że urazy się pojawiają. Pozytywem jest to, że powoli wraca do nas Bartek Bojanowski, skład zapewne jakoś uzupełnimy - przyznał po meczu Sebastian Lorek, trener Rawii. 

reklama

Szansę gry w polu, po zmianie kontuzjowanego zawodnika, otrzymał Michał Wolny - nominalny bramkarz. Był ostatnim dostępnym rezerwowym. Zagrał jako napastnik. 

- Był aktywny. Bardzo szkoda, że nie udało się mu zakończyć spotkania z asystą, gdzie świetnie zagrał piłkę na dłuższy słupek. Zameldował się pozytywnie - ocenił trener Rawii. 

Czy Sebastian Lorek nie obawiał się porażki w meczu z LZS-em?

- Zdecydowanie wiedziałem, że miejscowi chłopacy będą bardzo zmotywowani, konsekwentni w bronieniu i będą dążyli do szybkich kontrataków. Mieli zawodników, którzy w fazie przejścia z obrony do ataku posiadali szybkość i dobre predyspozycje właśnie do takiej gry. Natomiast spodziewałem się więcej po naszej pierwszej połowie, gdzie uważam, że przespaliśmy ją. Niektórzy zawodnicy mogli wykreować sobie swoją pozycję w drużynie nawet do gry w pierwszym składzie. Nie był to jednak ich dzień, po prostu tak czasem bywa. W drugiej połowie po zmianach i zmianie stylu gry, było już widać różnicę poziomów. Przegrywaliśmy jedną bramą, ale byłem pewny, że przejdziemy do następnej rundy. Życzę wszystkiego najlepszego drużynie z Dębna Polskiego. Fajnie, że kolejny ośrodek rośnie na mapie gminy Rawicz, gdzie są chłopacy zarówno ograni na ligowym poziomie, jak i wyszkoleni przez lokalne akademie  - dodał. 

reklama

Przed Rawią sobotni mecz z LKS-em Jankowy 1968. 

- Liczę na to, że w sobotę ta drużyna dalej będzie grała i punktowała, bo na to nas stać na pewno. Rywali się nie obawiamy. Liczę na komplet oczek, bo co będzie, to się okaże o godzinie 16:00 w sobotę, gdzie zapraszam wszystkich kibiców serdecznie na mecz na Spokojną - podsumował Sebastian Lorek. 

W 1/8 Pucharu Polski strefy leszczyńskiej Rawia zagra u siebie z innym piątoligowcem, Koroną Wilkowice.

LZS - Rawia 1:6 (0:0)

Bramki:
1:0 Konrad Szaroleta (48')
1:1 Bartłomiej Głowacz (54')
1:2 Mikołaj Marszałek (65')
1:3 Kamil Cugier (69')
1:4 Oskar Cierniak (85')
1:5 Tomasz Pokładek (87')
1:6 Tomasz Pokładek (88')

Skład LZS-u: P. Niedbała - P. Skrzypczak, Sz. Świtała, H. Pokładek (85' M. Musiałowski), I. Pieprzyński (85' A. Grzelczyk), J. Dziubałka (60' D. Pertkiewicz), B. Biegała (87' D. Kmieć), W. Mruk (60' R. Przybył), A. Herman, R. Fiedak (54' W. Kopij), K. Szaroleta

Skład Rawii: M. Duda - F. Pląskowski (46' P. Biegała), J. Kowalski (60' K. Cugier), T. Pokładek, J. Skrzypek (60' M. Marszałek), K. Nowak (46' J. Widerski), A. Pawlak (46' A. Lipowczyk), J. Kapała (46' O. Cierniak), T. Wawrzyniak (60' D. Twardowski, 78' M. Wolny), K. Jurdeczka (46' S. Orłowski), B. Głowacz 

W innym meczu piątoligowa Orla Jutrosin grała na wyjeździe z Promieniem Krzywiń. Zespół z powiatu kościańskiego występuje w klasie okręgowej. Po 90. minutach było 0:0. W karnych lepiej radzili sobie gospodarze. Wygrali 3:2 i awansowali do 1/8 finału. 

Ruch Bojanowo zagra w czwartek (10 września) na wyjeździe z MTS-em Pawłowice. Spotkanie zaplanowano w Lesznie przy ul. 17 Stycznia 68. Mecz rozpocznie się o godz. 17.30. 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo