Cały sezon prowadził ich właśnie do tego momentu
Finałowy turniej II Dywizji rozegrano w Miejskiej Górce. Na Demonowych Polach pojawiły się zespoły, które miały rozstrzygnąć między sobą losy mistrzostwa. W sobotę Demony wygrały 26:6. Ich wyższość musieli uznać Giganci Zielona Góra. W drugim półfinale Falcons Łódź okazali się lepsi od Mariners Gdańsk. Było 11:8. W meczu o trzecie miejsce ekipa z Pomorza okazała się lepsza od drużyny z województwa lubuskiego. Było 16:9.
W finale Demony zagrały zespołem z Łodzi. Gospodarze nie zamierzali jednak traktować tego spotkania jak kolejnego meczu. Po całym sezonie pracy przyszedł czas na najważniejszy sprawdzian. W niedzielę o godzinie 14:00 Demony wyszły na boisko, mając przed sobą jeden konkretny cel - zakończyć sezon mistrzostwem.
O tym, jak wyglądało nastawienie zespołu przed rozpoczęciem finału, opowiedział nam Krzysztof Kusztelak, zawodnik Demonów.
- Jeżeli chodzi o mecz finałowy, skupienie dało się już odczuć. Można powiedzieć, że przed samym meczem cała drużyna była zdeterminowana i żądna wygranej, ponieważ pracowaliśmy na to cały sezon. Chcieliśmy też każdy z osobna pokazać się z jak najlepszej strony. Jedną z motywacji było też zdobycie medalu dla Mikołaja Klupsia. Zrobiliśmy wszystko, aby to wygrać i to w pięknym stylu - mówi zawodnik Demonów.
Demony nie zwolniły ani na moment, a na boisku miejskogórecki zespół pokazał charakter. Skupienie, pasja i konsekwencja przełożyły się na wynik. Demony wygrały finał 10:0, a tym samym przypieczętowały zdobycie mistrzostwa II Dywizji. Choć przewaga gospodarzy rosła, zawodnicy nie pozwolili sobie na rozluźnienie. W meczu o mistrzostwo nie było miejsca na przypadek.
- Na ostateczny wynik miał wpływ każdy z zawodników grających w finale. Było widać skupienie, pasję, świetne wybicia. Każdy dawał z siebie wszystko - podkreśla Krzysztof Kusztelak.
W baseballu trudno mówić o sukcesie jednego zawodnika. Finał w Miejskiej Górce był tego najlepszym przykładem. Każdy miał swoją rolę, a końcowy wynik był efektem wspólnej pracy. Krzysztof Kusztelak zwraca również uwagę na osobę, która miała ogromny wpływ na zbudowanie obecnego zespołu - trenera Rafała Łukomskiego.
- Na pochwałę zasługuje też nasz trener, który zrobił z naszego składu prawdziwą drużynę. Można powiedzieć, że czuć ten vibe, który był kiedyś. Czuć tę baseballową krew i ten demonowy zapał do gry. Udało się to Rafałowi i wielkie brawa za to, że mu się to udało, bo każdy jest częścią tej drużyny i każdy daje z siebie 100 procent - mówi zawodnik.
I właśnie ten element wydaje się jednym z najważniejszych obrazów niedzielnego finału. Na ''Demonowych Polach'' nie było widać grupy pojedynczych zawodników. Był zespół, który wspólnie walczył o jeden cel.
Wyjątkowy finał dla ''Hiro''
Swoją cegiełkę do mistrzostwa dołożył również miotacz Demonów - Hironobu Sone. Dla niego niedzielne spotkanie było wyjątkowe także z innego powodu. Był to jego ostatni mecz w barwach Demonów w tym roku.
- Nasz miotacz Hironobu Sone dał z siebie wszystko, chociaż był to jego ostatni mecz w barwach Demonów w tym roku. Hironobu Sone już wczoraj zadeklarował, że ma chęć przyjazdu do nas w przyszłym roku. Zrobimy wszystko, aby mu w tym pomóc - podkreśla Krzysztof Kusztelak.
Jeżeli zapowiedzi się potwierdzą, przyszły sezon może być więc kolejną okazją do wspólnej walki o jeszcze większe cele.
Mistrzostwo II Dywizji to dopiero początek?
Choć Demony właśnie sięgnęły po mistrzostwo II Dywizji, w Miejskiej Górce nikt nie zamierza na tym poprzestać. Zawodnicy otwarcie mówią o swoich ambicjach i chcą udowodnić, że stać ich na rywalizację na jeszcze wyższym poziomie.
Kiedy zabrzmiał ostatni sygnał finału, emocje mogły wreszcie znaleźć ujście. Wynik 10:0 oznaczał jedno - Demony Miejska Górka zostały mistrzem II Dywizji Polskiej Ligi Baseballu. Zawodnicy mogli świętować przed własną publicznością, na swoim boisku, po sezonie, w który włożyli ogrom pracy. Były emocje, była presja, była odpowiedzialność, ale przede wszystkim była drużyna.