Szybkie prowadzenie Ruchu
Ruch Bojanowo bardzo szybko otworzył wynik spotkania. Już w 5. minucie, po akcji sam na sam z bramkarzem, Mikołaj Cheba trafił do siatki, dając swojej drużynie prowadzenie. Błękitni Kąkolewo nie zamierzali jednak długo czekać z odpowiedzią. W kolejnych minutach spotkanie było bardzo wyrównane. Obie drużyny próbowały konstruować akcje ofensywne i szukały kolejnych okazji do zdobycia bramki.
W 19. minucie Błękitni doprowadzili do wyrównania. Mikołaj Juśkowiak popisał się pięknym uderzeniem z dystansu, przy którym bramkarz Ruchu był bez szans. Remis nie utrzymał się jednak długo. Zaledwie dwie minuty później Ruch ponownie wyszedł na prowadzenie. W 21. minucie, po bardzo dobrze wyprowadzonej akcji, swoją drugą bramkę w tym meczu zdobył Mikołaj Cheba.
Wymiana ciosów
Po ponownym wyjściu na prowadzenie gospodarze zaczęli coraz mocniej naciskać. W 28 minucie przed szansą stanął Rafał Smektała, który zdecydował się strzelać na bramkę Błękitnych. Uderzenie nie znalazło jednak drogi do siatki.
Goście, czując zagrożenie i chcąc jak najszybciej doprowadzić do kolejnego wyrównania, również ruszyli do ataku. Jedna z prób zakończyła się skuteczną interwencją bramkarza Ruchu, który uchronił swój zespół przed utratą gola.
W 33. minucie Błękitni doprowadzili jednak do remisu. Po ciekawej akcji Arkadiusz Kamińśki uderzył w kierunku bramki, a piłka - po odbiciu od słupka - znalazła się w siatce. Tym razem golkiper Ruchu nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.
Remis ponownie nie trwał długo. Już minutę później Ruch Bojanowo po raz kolejny objął prowadzenie. W 34 minucie na listę strzelców wpisał się kapitan gospodarzy Ryszard Lipowicz. Asystował Mikołaj Cheba. Była to efektowna, wspólnie wyprowadzona akcja Ruchu. Przy tym trafieniu pojawiły się jednak wątpliwości Błękitnych Kąkolewo, którzy dopatrywali się pozycji spalonej. Decyzja arbitra była jednak jednoznaczna. Bramka została uznana i Ruch ponownie prowadził.
W 37.minucie gospodarze mieli jeszcze okazję, aby podwyższyć wynik na 4:2. Wydawało się, że Ruch jest bardzo blisko kolejnego trafienia, jednak w ostatniej chwili obrońca Błękitnych stanął na wysokości zadania i uratował swój zespół przed stratą niemal pewnej bramki. Do przerwy Ruch Bojanowo prowadził 3:2.
Po przerwie Błękitni ruszyli do ataku
Druga połowa również rozpoczęła się w bardzo emocjonujący sposób. Błękitni Kąkolewo starali się doprowadzić do wyrównania, natomiast Ruch nie zamierzał ograniczać się wyłącznie do obrony prowadzenia i również szukał swoich szans. W 65 minucie gospodarze stanęli przed doskonałą okazją do podwyższenia wyniku na 4:2. Tym razem jednak szczęście nie dopisało Ruchowi. Piłka po uderzeniu trafiła w poprzeczkę.
Błękitni odpowiedzieli kolejnymi atakami. W jednej z sytuacji zawodnicy Kąkolewa znaleźli się blisko zdobycia bramki, jednak bramkarz Ruchu skutecznie interweniował. Chwilę później goście dopięli jednak swego. Po rzucie rożnym skutecznie wykorzystali stały fragment gry. Kapitan zespołu Michał Bożek wyskoczył najwyżej do piłki i uderzeniem głową doprowadził do remisu 3:3.
Rezerwowy bohaterem Ruchu
Po utracie bramki Ruch Bojanowo jeszcze mocniej ruszył do przodu. Gospodarze zaczęli ponownie naciskać na zespół z Kąkolewa i tworzyć kolejne sytuacje bramkowe. Ofensywne nastawienie przyniosło efekt.
W 78. minucie Ruch Bojanowo ponownie wyszedł na prowadzenie. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Aleksander Krawczyk, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych. Trafienie rezerwowego zawodnika wywołało eksplozję radości wśród gospodarzy. Ruch doczekał się efektu swojej ofensywnej gry i ponownie prowadził 4:3.
Błękitni próbowali jeszcze odwrócić losy spotkania. Gospodarzom udało się utrzymać korzystny rezultat do końcowego gwizdka. Było 4:3.
"Przede wszystkim liczą się trzy punkty”
Po spotkaniu o ocenę meczu, styl gry zespołu oraz czynniki, które zdecydowały o zwycięstwie, zapytaliśmy trenera Ruchu Bojanowo, Kamila Chebę.
- Przede wszystkim liczą się trzy punkty w tabeli. Jeśli chodzi o styl, to jeszcze trochę brakuje, żeby złapać taką formę, na jaką nas stać - mówi Kamil Cheba, trener Ruchu. - Wydaje mi się, że to przyjdzie z czasem. To dopiero druga kolejka, ale - tak jak mówiłem - najważniejsze są trzy punkty. Dwa mecze, dwa zwycięstwa. W zeszłym sezonie brakowało nam trochę szczęścia, natomiast w teraz los się do nas uśmiechnął - dodaje.
Co, zdaniem Kamila Cheby zadecydowało o zwycięstwie i za co może pochwalić chłopaków?
- Za walkę. Wygraliśmy ten mecz dzięki walce. Chłopacy, którzy weszli w drugiej połowie, podtrzymali siły na boisku i rezerwowy zawodnik ustalił wynik meczu. Cieszę się, że mamy tyle jakości nie tylko w pierwszym składzie, ale także w rezerwie. Mimo tego, że Błękitni mieli więcej fizycznych zawodników, to utrzymaliśmy walkę przez 90 minut i dzięki temu mamy zwycięstwo - podsumowuje.
Zwycięstwo nad Błękitnymi Kąkolewo oznacza, że Ruch Bojanowo po dwóch kolejkach ma na swoim koncie komplet sześciu punktów.
Ruch - Błękitni 4:3 (3:2)
Bramki:
1:0 Mikołaj Cheba (5')
1:1 Mikołaj Juśkowiak 19'
2:1 Mikołaj Cheba (21')
2:2 Arkadiusz Kamiński (33')
3:2 Ryszard Lipowczyk (34')
3:3 Michał Bożek (68')
4:3 Aleksander Krawczyk (78')
SKŁADY
Ruch Bojanowo: Michał Pastor - Mikołaj Berger, Ryszard Lipowczyk (72’ Maksymilian Krawczyk), Rafał Smektała (90'+3 Bartosz Tatarek), Filip Piotrowski (83’ Szymon Prozorowski), Waldemar Grygowski, Mikołaj Cheba, Maksymilian Rybarczyk (86’ Sebastian Bella), Kacper Golina (77’ Wojciech Hankiewicz), Grzegorz Berger, Michał Poprawa (67’ Kacper Stachowiak)
Błękitni Kąkolewo: Kacper Woźniak - Bartłomiej Krysiak, Mikołaj Kamiński (88’ Kacper Tyliński), Michał Bożek, Krystian Andrzejewski, Dominik Perz, Arkadiusz Kamiński (80’ Filip Filipowiak), Krzysztof Hrynowiecki, Kacper Ratajczak (73’ Dawid Kaczmarek), Mikołaj Juśkowiak, David Gutierrez De Avila Jhonathan
Komentarze (0)