APR Lampart Gostyń rywalem Awdańca
Pierwsza połowa przyniosła gola Ksawerego Łukowskiego dla gospodarzy. Mogło być ich więcej. Po kilku minutach od rozpoczęcia spotkania Wojciech Tyczyński znalazł się w dogodnej sytuacji. Bramkarza rywali nie pokonał. Tuż przed trafieniem Ksawerego Łukowskiego doskonałym wrzutem z autu popisał się Wojciech Tyczyński. Mateusz Płóciennik znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Piłka w siatce jednak nie zatrzepotała.
Nie zabrakło kontrowersji. W pole karne gospodarzy wbiegł z piłką jeden z zawodników APR. Nie kontrolował jej idealnie. Szybciej znalazł się przy niej zawodnik Awdańca, który wybił piłkę w pole gry. Doszło do kontaktu między zawodnikami. Sędzia wskazał na wapno. Miejscowi protestowali, ale arbiter nie zmienił zdania. Rzut karny to jeszcze nie gol. Kapitalnie intencje strzelca wyczuł Igor Skrzypczak. Nie dopuścił do utraty gola. Wynik 1:0 utrzymał się do końca pierwszej polowy.
Kanonada
Po zmianie stron gospodarze podwyższyli. Tym razem rzut karny wykonywali gospodarze. Faulowany w szesnastce był Mateusz Płóciennik. Do piłki podszedł Breiner Torres. Po 58. minutach było 2:0.
Niestety dla Awdańca, w ostatnich trzydziestu minutach meczu lepiej spisywali się przyjezdni. Odwrócili losy spotkania w Pakosławiu. Starcie zakończyło się rezultatem 2:6. Obie strony miały jednak jeszcze doskonałe okazje. Igor Skrzypczak obronił drugi rzut karny w meczu. Z kolei także intencje uderzającego z kilku metrów Wojciecha Zimnego wyczuł bramkarz.
- Nie wiem, czy czasem przy stanie 2:0 za bardzo nie uwierzyliśmy, że wywalczyliśmy już trzy punkty - komentuje Karol Przybył, trener Awdańca. - Na pewno byliśmy bardzo doświadczonym zespołem od rywala. Zabrakło nam jednak konsekwencji w obronie i sił, goście to wykorzystali. Na tak wysoką porażkę nie zasłużyliśmy. Na razie jesteśmy jednak w fazie budowania zespołu. Musimy się zgrywać, żeby takie mecze w przyszłości nam się już więcej nie zdarzyły - dodaje.
Awdaniec ma trzy punkty. Zajmuje przedostatnią lokatę. W najbliższej kolejce zagra na wyjeździe. Zmierzy się z KS-em Szkaradowo. Mecz zaplanowano 4 października o godz. 11.00.
Awdaniec - APR 2:6 (1:0)
Bramki
1:0 Ksawery Łukowski (23')
2:0 Breiner Torres (58')
2:1 Adrian Błaszczyk (61')
2:2 Oskar Okręt (66')
2:3 Kacper Hacoś (67')
2:4 Szymon Hyżyk (80')
2:5 Adam Majchrzak (91')
2:6 Adrian Błaszczyk (92')
Skład Awdańca: I. Skrzypczak (85' A. Pospiech) - K. Alfredo Silgado Hernandez (85' K. Pospiech), F. de Jesus Hernandez Ospino, B. Torres, W. Tyczyński, N. Szymałka (75' L. Miguel Suarez Garcia), H. Panek, K. Łukowski (65' J. Puślecki), W. Zimny (80' A. Cieplik), B. Sordon, M. Płóciennik (65' M. Sterling Sandoval)
Skład APR-u: A. Antosik (46' F. Płaczek) - T. Bąk, A. Brętkowski, M. Eliasz (50' Sz. Hyżyk), K. Hacoś (69' H. Sikora), Sz. Machowski, W. Michalak (46' A. Błaszczyk), O. Okręt (70' A. Majchrzak), P. Poprawa, D. Roszak (69' J. Zajdel), M. Wiatrowski
Komentarze (0)