Reklama

- Kochamy ją nad życie - rodzice Ali o walce o zdrowie dziewczynki

Opublikowano:
Autor:

- Kochamy ją nad życie - rodzice Ali o walce o zdrowie dziewczynki - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Na roczną rehabilitację i badania genetyczne 2-letniej Ali potrzeba ponad 30.000 zł. Dziewczynka cierpi na wentrikulomegalię mózgu, wodogłowie, opóźnienie rozwoju psychomotorycznego i oczopląs.

Alicja jest czwartą córką Kamili i Adama Basińskich z Pomocna. - W 27. tygodniu ciąży dowiedziałam się, że córeczka może mieć wodogłowie. Nie było wiadomo, z jakiego powodu, czy to nie objaw czegoś poważnego - wspomina Kamila Basińska. Na ostateczną diagnozę trzeba było czekać. Niecałe 3 miesiące później Ala pojawiła się na świecie. Natychmiast po porodzie dziewczynkę lekarze zabrali na badania. - Nie mogłam wziąć jej na ręce, przytulić, przywitać na świecie tak, jak sobie to wymarzyłam, tak jak witałam na świecie trzy starsze córki. Nie mogłam dać jej odczuć, że już jest bezpieczna w moich ramionach. Tak bardzo na nią czekaliśmy, jednak gdy się urodziła, wszystko się zmieniło… - opowiada mama 21-miesięcznej dziś Alicji.

Lekarze zauważyli u Ali dysmorfię twarzy.

- Późniejsze USG główki wykazało, że komory boczne w mózgu są poszerzone. Ze szpitala wyszliśmy z informacją, że nasza maleńka córeczka ma wentrikulomegalię mózgu (poszerzenie komór bocznych mózgu - przyp. red.) i wodogłowie. Nie wiedzieliśmy, co będzie dalej. Tymczasem, najgorsze miało być dopiero przed nami - mówi Kamila Basińska. Dziewczynka miała zaledwie 10 miesięcy, gdy trafiła do szpitala z oczopląsem. Przeszła operację założenia wkładu komorowo-otrzewnowego. - Przeżyła już tak wiele, a przecież to maleńka dziewczynka! Mimo, że cały czas pracujemy z córeczką, to nie rozwija się ona tak, jak jej rówieśnicy. Ma prawie 2 latka, a jeszcze nawet nie raczkuje. Bardzo boimy się o jej przyszłość. Czy będzie samodzielna? Czy da sobie radę w życiu? Mówią, że na wszystko przyjdzie czas. My jednak wiemy, że tego czasu nie mamy wiele - uważa mama.

Ala codziennie musi być rehabilitowana i stymulowana.

- Trzy razy w tygodniu jeździmy do Rawicza na specjalistyczną rehabilitację. Poza tym, staramy się z Alą codziennie ćwiczyć w domu - przynajmniej po 3 godziny w ciągu dnia, ale cały czas mamy wrażenie, że to jest za mało. Dlatego też chcielibyśmy z nią pojechać na turnus rehabilitacyjny - podkreśla Kamila Basińska. Niezbędne są też badania genetyczne, które dadzą odpowiedź, czy opóźnienie Ali nie jest spowodowane chorobą genetyczną. Na to wszystko potrzeba pieniędzy. - Koszt rocznej rehabilitacji i wykonania badań to wydatek ponad 30.000 zł, a nasza sytuacja do komfortowych nie należy - mówi Kamila Basińska. Sześcioosobowa rodzina utrzymuje się tylko z pensji pana Adama. Jego żona, by móc sprostać opiece nad chorą córką, była zmuszona zrezygnować z pracy zawodowej. - Niestety, nie jesteśmy w stanie sprostać wszystkim wydatkom, które wiążą się z opieką nad tak chorym dzieckiem. Dlatego cieszymy się z najmniejszego nawet wsparcia. Oddalibyśmy wszystko, aby nasza córeczka mogła mieć takie same szanse, jak inni, by była zdrowa, jak jej starsze siostry. Wiemy, że bez pomocy innych osób, to się nie uda - podkreśla Kamila Basińska. Państwo Basińscy wraz z Alą należą do pakosławskiego Stowarzyszenia „Wsparcie dla Każdego”. - Dzięki temu spotkam się tam z rodzicami, którzy są w podobnej sytuacji. To tam będę mogła bazować na ich wieloletnim już doświadczeniu. To tam też Ala będzie miała okazję integrować się z innymi dziećmi - dodaje mama Ali. 

Jak pomóc Ali? Wpłacając dowolną kwotę przez portal siepomaga.pl/ala-basinska lub przekazując swój 1% podatku wpisując w formularzu PIT numer KRS 0000037904, a w rubryce cel szczegółowy podać: 35988 Basińska Alicja.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE