Luty bije rekordy: Statystyki budzą niepokój
Sytuacja epidemiologiczna w województwie wielkopolskim stała się wyjątkowo trudna. Porównując styczeń 2025 roku (16 900 przypadków) do stycznia 2026 roku (19 179 przypadków), widać wyraźny trend wzrostowy. Jednak to, co wydarzyło się na początku lutego, zaskoczyło nawet analityków.
W ciągu zaledwie pierwszych 15 dni lutego 2026 roku odnotowano aż 19 242 zachorowania. Dla porównania, w całym lutym ubiegłego roku liczba ta wyniosła 20 762 przypadki. Oznacza to, że w połowie miesiąca osiągnięto już niemal 93% wyniku z poprzedniego roku. Gwałtowny skok widać również w skali powiatowej - w samym powiecie rawickim do połowy lutego zachorowały 762 osoby, czyli więcej niż w całym poprzednim miesiącu. Powaga sytuacji jest bardziej widoczna porównując tę liczbę do wszytskich potwierdzonych zachorowań z roku poprzedniego. Wtedy, w całym lutym, potwierdzono 574 przypadki.
Dlaczego chorujemy teraz? „Pierwszy szczyt” i powroty do szkół
Eksperci wyjaśniają, że obecna sytuacja to efekt tzw. pierwszego szczytu zachorowań. Nakłada się na niego kilka czynników:
- Dramatycznie niska wyszczepialność społeczeństwa.
- Gwałtowne przejście z okresu względnego spokoju (np. w grudniu 2025 r. w powiecie rawickim odnotowano tylko 45 przypadków) do pełnego sezonu infekcyjnego.
Lekarze alarmują: „Pacjenci chcą antybiotyk na grypę”
Mimo powszechnego zagrożenia, podejście wielu osób do profilaktyki pozostaje lekceważące. Lekarze zwracają uwagę na brak podstawowej wiedzy o naturze wirusa.
- Pacjenci dalej się nie szczepią, bo uważają, że to jest niepotrzebne. Przy tym mają bardzo niską świadomość tego, co to jest grypa, bo zdarza się wiele takich przypadków, że chcą antybiotyk na grypę - przyznała na początku lutego Barbara Bogacka-Gancarczyk, lekarz z Miejskiej Górki.
Specjaliści podkreślają, że chodzenie z infekcją do pracy czy szkoły to prosta droga do zarażania innych i narażania się na powikłania, które w skrajnych przypadkach mogą prowadzić nawet do konieczności przeszczepu serca.
Apteki ruszają z pomocą: Szybciej, łatwiej i bez kolejek
Ratunkiem dla przeciążonych przychodni stają się Apteczne Punkty Szczepień (APS). W 2025 roku w wielkopolskich aptekach zaszczepiło się ponad 125 tysięcy osób. Największą popularnością cieszyły się preparaty przeciw grypie (56 tys. podań) oraz przeciw COVID-19 (43 tys.).
Od 1 lutego 2026 roku oferta aptek została rozszerzona o kolejne 7 rodzajów szczepień, m.in. przeciwko meningokokom, ospie wietrznej czy durowi brzusznemu.
- W aptece możemy wystawić receptę farmaceutyczną i od razu podać preparat. Co ważne, koadministracja, czyli podanie kilku szczepionek podczas jednej wizyty (np. przeciw grypie, Covid-19 i pneumokokom), jest bezpieczna i wręcz zalecana - tłumaczył dla portalu zpleszewa.pl Mariusz Politowicz, farmaceuta z Pleszewa, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Zapomniane dawki przypominające
Farmaceuci zwracają również uwagę na problem braku wiedzy o dawkach przypominających. Wiele osób błędnie zakłada, że szczepienia z dzieciństwa chronią do końca życia. Tymczasem po 30. roku życia można, a po 50. powinno się co 10 lat odnawiać odporność m.in. przeciw tężcowi, krztuścowi i błonicy.
Pełną mapę punktów szczepień, w których można szybko i bezpłatnie (w zakresie samej usługi podania leku) zabezpieczyć swoje zdrowie, można znaleźć w serwisie Pacjent.gov.pl.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.