Strzelnica, wieża kościoła i powrót po latach do Rawicza
Do Rawicza, 2 października, po raz kolejny zjechali dawni żołnierze z nieistniejącej już jednostki wojskowej JW 1431. Doroczne spotkanie, przepełnione humorem i nostalgią, rozpoczęło się w piątkowe popołudnie na lokalnej strzelnicy dzięki uprzejmości klubu sportowego Bock. Byli wojskowi, mimo upływu czterech dekad, błyskawicznie przypomnieli sobie podstawowe nawyki.
Po przeszkoleniu z zasad bezpieczeństwa i zapoznaniu z bronią uczestnicy przystąpili do rywalizacji. Dawni żołnierze osiągnęli średnią 46 punktów na 5 prób z dwóch typów broni. Prowadzący zajęcia nie kryli uznania dla celności uczestników po sześćdziesiątce. Spotkanie strzeleckie zakończyła tradycyjna biesiada w poligonowym klubie Flamingo, podczas której w szeregi Wiarusów oficjalnie przyjęto nowego członka – Pawła.
Ekscytacja i adrenalina po 40 latach osiągała poziomy szczytowe - relacjonuje jeden z uczestników zjazdu, Tomasz Komorowski.
Spotkanie w Rawiczu pełne atrakcji i podziękowań
Sobotni program obfitował w wydarzenia kulturalne i sportowe. Dzięki uprzejmości proboszcza parafii św. Andrzeja Boboli w Rawiczu, Wiarusie weszli na wieżę kościoła, skąd podziwiali panoramę miasta. Wielu z nich podkreślało, jak bardzo Rawicz zmienił się i rozwinął na przestrzeni lat. Następnie część grupy udała się do Golejewka na zawody hipiczne, by kibicować synowi jednego z kolegów, Roberta Kowalskiego.
Uczestnicy zjazdu podkreślają silną więź, jaka łączy ich z miastem oraz dowódcami, którzy regularnie biorą udział w ich spotkaniach.
„Rawicz to też trochę nasze miasto i też trochę czujemy się Rawiczanami” – dodają Wiarusy z JW 1431.
Dawni żołnierze skierowali słowa wdzięczności do władz miasta Rawicz oraz Powiatu Rawickiego za przekazane upominki i wsparcie. Kolejny manewrowy zjazd i spotkanie po latach zaplanowano już na przyszły rok.