Nocny hałas
Z redakcją skontaktowała się czytelniczka z ul. Sobieskiego. Zwróciła uwagę na ciągły, całodobowy hałas. Jej, a także zdaniem mieszkańców południowej części miasta, dźwięk dobiega z firmy Kaczmarek.
- Nie jest to typowy hałas, który pojawia się okresowo w godzinach pracy zakładu - zwraca uwagę czytelniczka. - Jest to niski, ciężki, monotonny dźwięk, który - jak odbierają go mieszkańcy - występuje praktycznie bez przerwy, również w nocy. Jego szczególna uciążliwość wynika z bardzo niskiego tonu. Dźwięk ten nie tylko jest słyszalny, ale przede wszystkim przenika przez ściany i konstrukcję budynków, przez co trudno przed nim znaleźć schronienie nawet we własnym mieszkaniu. Jest to jednostajny, nużący hałas, który po wielu godzinach staje się niezwykle trudny do zniesienia - wskazuje.
Problem ze snem
Jak dodaje internautka, mieszkańcy mają poczucie, że nie są w stanie normalnie odpocząć ani funkcjonować we własnych domach.
- Nie chcemy przesądzać kwestii, czy hałas spełnia określone normy - od tego są odpowiednie pomiary i właściwe służby. Chcemy natomiast zwrócić uwagę na realny problem mieszkańców, którzy odczuwają jego stałą obecność i uciążliwość - pisze czytelniczka. - Niskoczęstotliwościowe dźwięki są szczególnie problematyczne, ponieważ mogą być odczuwane w budynkach nawet wtedy, gdy tradycyjny pomiar hałasu nie oddaje w pełni subiektywnej uciążliwości tego rodzaju emisji. Wielogodzinna i całodobowa ekspozycja na monotonny, niski dźwięk jest dla mieszkańców bardzo obciążająca i budzi uzasadnione obawy o wpływ na samopoczucie, sen i zdrowie - zauważa.
Podkreśliła, że zwróciła się w tej sprawie do policji z prośbą o pomoc. Na razie, problem nie został rozwiązany.
- Czy „Życie Rawicza" mogłoby opisać problem mieszkańców osiedla Sobieskiego, zainteresować się źródłem całodobowego hałasu i zapytać firmę Kaczmarek, skąd pochodzi emitowany przez nią dźwięk oraz jakie działania są podejmowane, aby zakończyć jego uciążliwość dla okolicznych mieszkańców? Liczymy również na pomoc w nagłośnieniu sprawy i ustaleniu, jakie instytucje powinny przeprowadzić odpowiednie pomiary, w szczególności pod kątem hałasu niskoczęstotliwościowego i jego rzeczywistego oddziaływania na budynki mieszkalne. Nie chcemy konfliktu. Chcemy móc normalnie mieszkać, odpoczywać i spać we własnych mieszkaniach - podsumowuje czytelniczka.
Komentarz przedsiębiorstwa
Skontaktowaliśmy się z firmą ZPB Kaczmarek. Zapytaliśmy, czy w ostatnich dwóch tygodniach charakterystyczny, monotonny, uporczywy dźwięk, może pochodzić z jednej z maszyn z firmy, czy firma podejmuje działania, by hałas ustał i, czy maszyna pozostanie na stałe?
- Wskazuję, że z powagą i sumiennością Nasza firma ZPB Kaczmarek Sp. z o.o. Sp.k. odnosi się do wszelkich sygnałów i uwag dotyczących działalności zakładów naszej spółki, zależy nam bowiem na wzorowej koegzystencji z mieszkańcami będącymi sąsiadami naszych zakładów produkcyjnych - pisze w e-mailu Dominika Kaczmarek-Kalisz, prezes zarządu. - Nigdy nie zbywaliśmy i nie lekceważyliśmy zgłoszeń uciążliwości funkcjonowania zakładów, które co oczywiste mogą pogarszać komfort życia okolicznych mieszkańców. Także i w tym konkretnym przypadku poważnie podeszliśmy do pojawiających się informacji o dyskomforcie wywołanym hałasem o nieustalonym pochodzeniu - podkreśla.
Prezes dodaje, że spółka zleciła badania akustyczne i opracowanie raportu środowiskowego przez profesjonalnie zajmujący się tym podmiot, który to raport został sporządzony 27.07.2026r.
- W wyniku przeprowadzonych badań natężenia hałasu stwierdzono, że wartości emisji zakładu w Folwarku nie przekraczają dopuszczalnych norm wskazanych w Rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 14 czerwca 2007r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku, a nawet kształtują się znacząco poniżej wyznaczonych norm - dodaje prezes.
Podkreśla, że spółka posiada wyniki wszystkich wykonanych badań hałasu.
- Mając powyższe na uwadze nie potrafimy odnieść się do indywidualnych ocen uciążliwości hałasu okolicznych mieszkańców, w szczególności zlokalizować źródeł owej uciążliwości, możemy opierać się bowiem jedynie na przeprowadzonych badaniach wykluczających jakiekolwiek naruszenia norm prawa - twierdzi prezes.
Zauważa, że ów niski i monotonny dźwięk nie jest emitowany przez zakład w Folwarku.
- Gdyby bowiem tak było badania poziomu hałasu wykazałyby niewątpliwie przekroczenia na granicy strefy oddziaływania naszego zakładu - odpowiada prezes ZPB Kaczmarek. - Jednocześnie z dumą potwierdzam, że nasza Spółka zmodernizowała park maszynowy zakładu w Folwarku i zainstalowaliśmy najnowocześniejszą dostępną na rynku maszynę ZENITH model 870 wraz z linią technologiczną, tym samym dbając równie mocno o wydajność pracy jak i w trosce o środowisko i komfort otoczenia. Nasza Spółka i jej pracownicy dokładają starań w codziennej pracy, aby minimalizować wszelkie emisje, czy to hałasu czy pyłów do środowiska, zwracamy uwagę na tak prozaiczne kwestie jak zamykanie bram podczas produkcji, co pozwala na kontrolę tych czynników. Okresowo dokonujemy także badań i sprawdzeń wszelkich niekorzystnych czynników prowadzonej produkcji, w tym poziomu emisji hałasu, aby nie stanowić nadmiernej uciążliwości dla naszych sąsiadów - twierdzi.
Prezes Dominika Kaczmarek-Kalisz podkreśla, że w żadnej gałęzi produkcji przemysłowej nie ma możliwości całkowicie wyeliminować emisji do środowiska.
- Prosimy naszych sąsiadów o wyrozumiałość, zapewniając, że dokładamy najwyższej dbałości, aby nie tylko nie przekraczać dopuszczalnych prawem norm, ale i obniżać istniejące negatywne oddziaływanie w naszych zakładach. Dodatkowo zleciliśmy wykonanie analizy akustycznej naszej hali produkcyjnej, które pozwoli nam jeszcze bardziej zminimalizować hałas i jednocześnie zadbać o komfort naszych sąsiadów - podsumowuje w piśmie, wysłanym do redakcji.