Finanse na krawędzi: Typowa sytuacja, nietypowe wyzwania
Obecna sytuacja finansowa oświaty w Rawiczu jest określana jako "mocno typowa" na tle innych polskich gmin. Luka między dochodami (subwencją) a wydatkami wynosi około 27,5 mln zł, co zmusza gminę do przeznaczania aż 30% dochodów własnych na pokrycie kosztów kształcenia. Choć Rawicz wypada racjonalnie pod względem organizacji – mając m.in. wyższą niż mediana liczbę uczniów na etat nauczyciela – nadchodzący niż demograficzny zniszczy tę równowagę.
- Trzęsienie ziemi już było, tsunami już płynie, a na plaży cisza i spokój. W szkołach jest stabilnie, ale fala dopłynie i niestety plaża nie będzie taka ładna, jak jest w tej chwili – ostrzegał podczas marcowej sesji rady miejskiej przedstawiciel firmy Vulcan, który przedstawił raport o gminnej oświacie i opowiedział o radykalnych zmianach, jakie trzeba będzie wprowadzić.
Przedszkola na pierwszy ogień
Efekty zmian demograficznych najszybciej odczuły przedszkola. Od dwóch lat liczba wychowanków systematycznie spada – z poziomu 1400 do poniżej 1200 obecnie, a prognozy na rok 2030 mówią o zaledwie 700 dzieciach. Oznacza to konieczność likwidacji około 13 oddziałów przedszkolnych w najbliższych latach.
Eksperci sugerują m.in.:
- Zrezygnowanie z Przedszkola nr 2.
- Stopniowe wygaszanie i zamknięcie Przedszkola nr 3.
- Zmniejszanie liczby oddziałów w pozostałych placówkach.
Rewolucja w szkołach podstawowych: Model 1-3 i 4-8?
Prawdziwym wyzwaniem będzie reorganizacja szkół podstawowych. Przy zaledwie 150 pierwszoklasistach rocznie, w mniejszych szkołach (np. w Zielonej Wsi czy Słupi Kapitulnej) mogą powstawać oddziały liczące zaledwie kilku uczniów. To nie tylko ogromny koszt, ale też problem wychowawczy.
Rozwijanie kompetencji społecznych w zbyt małych oddziałach jest trudne. To największy oświatowy populizm, że jak mamy maleńkie oddziały, to tam jest dobra edukacja – podkreślano w raporcie.
Główna propozycja zmian zakłada stworzenie nowej struktury:
- Szkoły "senioralne" (klasy 4-8): Skupienie starszych uczniów w dwóch największych placówkach – w Sierakowie oraz Szkole Podstawowej nr 4. Pozwoli to na pełne etaty dla nauczycieli przedmiotowych (fizyków, chemików) i lepsze wykorzystanie pracowni.
- Szkoły "filialne" (klasy 1-3): Pozostałe szkoły funkcjonowałyby jako placówki dla najmłodszych, co pozwoliłoby dzieciom uczyć się blisko domu w początkowym etapie edukacji.
- Łączenie obwodów: Przekazanie budynków mniejszych szkół (np. SP1, SP3) pod zarząd większych jednostek, co umożliwi tworzenie liczniejszych, a tym samym tańszych oddziałów.
Reakcja radnych: "To decyzje między mniejszym a większym złem"
Rawiccy radni przyjęli raport z powagą, choć nie zabrakło pytań o los nauczycieli i koszty utrzymania budynków. Radna Hanna Górniak pytała o etaty pedagogów. Eksperci odpowiedzieli, że przy tak drastycznym spadku liczby dzieci, utrzymanie dotychczasowego zatrudnienia bez gigantycznego wzrostu dopłat z budżetu gminy będzie niemożliwe. Nadzieją jest jednak luka pokoleniowa – wielu nauczycieli w Rawiczu jest w wieku przedemerytalnym, co może naturalnie złagodzić proces redukcji etatów.
Radny Piotr Mosiek zauważył, że choć temat jest "społecznie gorący", nie można chować głowy w piasek. Samorząd planuje powołanie specjalnego zespołu złożonego z radnych, dyrektorów, nauczycieli i rodziców, który wypracuje ostateczny model reformy.
Jedno jest pewne: Rawicz, podobnie jak wiele innych gmin w Polsce, musi przygotować się na rzeczywistość, w której dzieci jest o połowę mniej niż jeszcze dekadę temu. Jak podsumowano na sesji: "Nie da się nie zrobić nic".