Osiem skromnych mogił w starej części bojanowskiego cmentarza to trwały ślad po funkcjonowaniu obozu Nonnenlager Schmuckert. Dziś te miejsca pamięci odzyskały godny wygląd.
Kosztem ponad 72 tysięcy złotych wykonano nowe nagrobki dla sióstr, które zmarły z wycieńczenia i chorób w czasie okupacji, tworząc z nekropolii żywy pomnik historii i świadectwo wiary. Na całość gmina Bojanowo pozyskała dofinasowanie z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu.
Przejmujący rozdział w niemieckiej okupacji
Obóz Nonnenlager Schmuckert funkcjonował w latach 1941–1945 w, pochodzących z końca XIX wieku, budynkach dawnego domu pracy przymusowej i zakładu dla „niepoprawnych przestępczyń”. Niemcy przekształcili to miejsce w obóz przejściowy i pracy (internowania) dla osób duchownych. Przez obóz przeszło łącznie około 615 sióstr zakonnych z 27 różnych zgromadzeń (m.in. elżbietanki, służebniczki, urszulanki, zmartwychwstanki) oraz około 37 księży.
Zakonnice trafiły tam w ramach systematycznej likwidacji polskich klasztorów w Kraju Warty (Wartheland). Odmówiły porzucenia życia zakonnego i zdjęcia habitów. Mimo że formalnie nie był to obóz zagłady, warunki panujące wewnątrz miały doprowadzić do fizycznego i psychicznego wycieńczenia więźniarek. Siostry zmuszano do ciężkich prac fizycznych - pracowały w szwalniach (szycie mundurów dla Wehrmachtu), w kuchniach, ogrodnictwie, a także przy rozładunku węgla na kolei czy pracach polowych w okolicznych gospodarstwach.
Złe warunki sanitarne, zimno (spanie w nieogrzewanych celach w samych koszulach) oraz brak opieki medycznej doprowadziły do śmierci wielu osadzonych. Osiem mogił, które zostały właśnie odnowione, to groby sióstr, które nie doczekały wyzwolenia i zmarły z wycieńczenia lub chorób.