Maj w środku października? Niezwykłe zjawisko na lokalnych kasztanowcach to nie powód do radości

Opublikowano:
Autor:

Maj w środku października? Niezwykłe zjawisko na lokalnych kasztanowcach to nie powód do radości - Zdjęcie główne
Autor: J. Pawlak | Opis: Nietypowe zjawisko na rawickich plantach zauważył Jarosław Pawlak

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościW październiku większość drzew gubi już swoje liście, więc pojawienie się świeżych, zielonych liści i charakterystycznych kwiatostanów na kasztanowcach w październiku wprawia w osłupienie wielu mieszkańców Rawicza. Co jest powodem tego zjawiska, które można zaobserwować między innymi na plantach?
reklama

Mogłoby się wydawać, że przyroda płata nam niewinnego figla lub reaguje na cieplejsze, jesienne dni. Jednak dendrolodzy i specjaliści od ochrony zieleni nie mają wątpliwości: ponowne, jesienne kwitnienie kasztanowca pospolitego (wtórne kwitnienie) jest bezpośrednim objawem silnego stresu fizjologicznego, a nie anomalną oznaką „drugiej młodości” rośliny.

Dlaczego kasztanowce kwitną jesienią?

Prawidłowy cykl życiowy kasztanowca przewiduje kwitnienie w maju oraz dojrzewanie owoców i zrzucanie liści na przełomie września i października. Co zatem sprawia, że roślina wypuszcza pąki w połowie jesieni?

reklama
  • Inwazja szrotówka kasztanaczkowca: Głównym sprawcą tego zjawiska jest mały motyl – szrotówek kasztanaczkowczyk. Jego larwy żerują wewnątrz liści, prowadząc do ich przedwczesnego usychania i opadania już w lipcu lub sierpniu.
  • Susze i fale upałów: Trudne warunki pogodowe, brak opadów oraz wysokie temperatury latem dodatkowo osłabiają aparat liściowy drzewa.
  • Zaburzenie zegara biologicznego: Gdy po letniej suszy i utracie liści przychodzą jesienne deszcze, a temperatura utrzymuje się na wyższym poziomie, drzewo Odbiera to jako sygnał nadejścia nowej wiosny. W efekcie próbuje „odbudować” utracone zasoby i wydaje nowe pędy, liście oraz kwiaty.
reklama

Pułapka bez wyjścia i osłabienie przed zimą

Choć jesienny kwiatostan zachwyca przechodniów, dla samego drzewa jest to ogromny, często desperacki wydatek energetyczny. Zamiast gromadzić zapasy substancji odżywczych w korzeniach i przygotowywać się do stanu zimowego spoczynku, roślina zużywa rezerwy na produkcję świeżych tkanek.

Młode liście i kwiaty nie zdążą zdrewnieć przed nadejściem pierwszych przymrozków. Zostaną zniszczone przez mróz, a osłabione drzewo wejdzie w sezon zimowy ze znacznie obniżoną odpornością, co w kolejnych latach może prowadzić do jego stopniowego obumierania.

reklama

Jak możemy pomóc lokalnej zieleni?

Eksperci podkreślają, że najprostszym i najskuteczniejszym sposobem na ograniczenie tego problemu jest dokładne grabienie i utylizacja opadłych liści kasztanowca jesienią. To właśnie w opadłym listowiu zimują poczwarki szrotówka kasztanaczkowczyka. Usuwając je z trawników i parków, znacznie ograniczamy populację szkodnika na wiosnę i dążymy do ochrony lokalnego krajobrazu.

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo