Niby zwyczajna infekcja i diagnoza, która ścięła z nóg
Wszystko zaczęło się pod koniec stycznia tego roku. Z pozoru niegroźna infekcja dróg oddechowych zaprowadziła maluszka na szpitalny oddział. Rutynowe badanie krwi wykazało jednak przerażające odchylenia – obecność blastów oraz powiększoną śledzionę. Dalsze szczegółowe badania genetyczne potwierdziły najgorszy scenariusz: młodzieńczą białaczkę mielomonocytową (JMML) z mutacją NRAS.
Dla rodziny z sąsiedniego Żmigrodu, a mającej swoje korzenie w Kołaczkowicach w gminie Miejska Górka świat w jednej chwili wywrócił się do góry nogami. Wrocławski „Przylądek Nadziei” stał się dla niemowlęcia i jego mamy drugim domem. Aby zatrzymać postęp choroby, chłopiec natychmiast rozpoczął chemioterapię, jednak lekarze nie pozostawiali złudzeń – jedyną szansą na całkowite wyzdrowienie był przeszczep szpiku od niespokrewnionego dawcy.
Pospolite ruszenie w powiecie rawickim
Gdy okazało się, że nikt z najbliższych nie wykazuje pełnej zgodności tkankowej, ruszył wyścig z czasem. Wokół maluszka zawiązał się ogromny łańcuch ludzkich serc. Do akcji wkroczyły fundacje Cancer Fighters oraz „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, a lokalna społeczność zorganizowała szereg inicjatyw mobilizujących mieszkańców do rejestracji w bazie Fundacji DKMS.
Specjalne punkty wymazowe powstawały m.in. podczas Pikniku Europejskiego w Rawiczu czy wydarzeń sportowych w Miejskiej Górce. Mieszkańcy licznie rejestrowali się jako potencjalni dawcy, udowadniając solidarność z walczącym maluchem.
35 minut, które dało drugie życie
Przełom nadszedł pod koniec maja - w bazie DKMS udało się odnaleźć zgodnego genetycznie dawcę! Przeszczepienie szpiku odbyło się 1 lipca. Zabieg podania preparatu trwał zaledwie 35 minut, ale dla rodziców Leosia były to najważniejsze minuty w życiu.
– Przez 35 minut do organizmu naszego synka wpływało coś, czego nie da się zamknąć w worku z płynem... Szansa. Nowe życie. Towarzyszyły nam ogromne emocje – wzruszenie, wdzięczność, radość i nadzieja – wspominała mama chłopca, Kinga Karolczak.
Mimo trudu regeneracji i konieczności zmagania się z powikłaniami poszpitalnymi, Leoś udowodnił, że jest niezwykłym wojownikiem. Maluch powoli wraca do zdrowia, z każdym dniem nabiera sił, a na jego twarzy coraz częściej gości rozczulający uśmiech, a dziś nadal w szpitalu, ale w gronie najbliższych - świętuje swoje pierwsze urodziny!
Twój wymaz i Twoja krew mają moc ratowania życia
Historia Leosia kończy się szczęśliwie, ale na oddziałach hematoonkologicznych w całej Polsce wciąż przebywają setki dzieci i dorosłych czekających na wiadomość o znalezieniu dawcy.
Pamiętajmy, jak ogromne znaczenie ma codzienna pomoc:
-
Rejestracja w bazie DKMS: Proces zamówienia pakietu rejestracyjnego jest w pełni bezpłatny. Polega na pobraniu prostego wymazu z wewnętrznej strony policzka. To dosłownie chwila, która dla kogoś może oznaczać całe życie.
-
Oddawanie krwi i płytków krwi: Podczas agresywnego leczenia chemioterapią i w procesie przygotowania do przeszczepu, małym pacjentom niezbędna jest krew oraz płytki krwi. Regularne wizyty w punktach krwiodawstwa pozwalają utrzymać ciągłość leczenia najmłodszych.
Jubilatowi Leosiowi z okazji jego pierwszych urodzin życzymy wyłącznie zdrowia, beztroskiego dzieciństwa i ciągłego uśmiechu na twarzy!
Uwaga na oszustów w sieci! Gdzie szukać prawdy o stanie zdrowia Leosia?
Niestety, ogromne zainteresowanie i fala ludzkiej dobroci przyciągnęły również osoby o nieszczerych intencjach. Rodzice chłopca zauważyli w ostatnim czasie niepokojący proceder – m.in. na platformie TikTok pojawiły się fałszywe konta podszywające się pod rodzinę i publikujące informacje o chorobie chłopca.
Bliscy malucha apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i powstrzymanie się od powielania niesprawdzonych treści. Jedyne rzetelne i prawdziwe wieści o stanie zdrowia Leona są publikowane bezpośrednio przez jego rodziców na ich oficjalnych kontach na Facebooku. Wiarygodne i potwierdzone komunikaty można znaleźć również na stronach wrocławskiego „Przylądka Nadziei” oraz Fundacji Cancer Fighters.