W jakich okolicznościach ujawniono nieprawidłowości w ZEC-u?
Grzegorz Kubik, burmistrz Rawicza: Pierwsze wątpliwości pojawiły się po bilansie za 2023 rok. W maju 2024 roku rada nadzorcza wezwała byłego już prezesa do wyjaśnień. Jego tłumaczenia jej nie przekonały. W rezultacie doszło do zmiany prezesa, którym został Łukasz Pruski, a jego zadaniem, poza prowadzeniem bieżących spraw spółki, było przeprowadzenie kontroli. Nowy prezes, w październiku 2024 roku złożył doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa na policję i do prokuratury, która wszczęła postępowanie w listopadzie 2024 roku.
Czy - jak głoszą pogłoski - przekształcenie w spółkę miało spowodować uniknięcie odpowiedzialności? Jak to możliwe, że proceder trwał aż cztery lata (2020–2024) i nie został wykryty przez radę nadzorczą lub organy kontrolne urzędu?
Grzegorz Kubik: Plotki jak zawsze są dalekie od prawdy. Połączenie ZEC ze ZWiK w jedną spółkę nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia. Pomysł połączenia powstał dużo wcześniej niż dowiedzieliśmy się o nieprawidłowościach. Nieuczciwość, niezależnie, gdzie do niej doszło, będzie rozliczona. Tak naprawdę o tym, ile trwał proceder, dowiadujemy się z prokuratury, która ma lepsze narzędzia do przeprowadzania śledztwa i obejmuje nie tylko ZEC, ale również firmy zamieszane w proceder.
Początkowa skala procederu była trudna do wykrycia z powodu dynamicznych zmian cen opału spowodowanych pandemią i wybuchem wojny w Ukrainie. Dochodziło również do działań, które wprowadzały w błąd organy kontrolne spółki w kwestii faktycznych zobowiązań czy rzeczywistego przebiegu operacji gospodarczych. W takich warunkach potrzebowaliśmy niezaprzeczalnych dowodów. Wykryliśmy nieprawidłowości, które obejmowały okres od końca 2022 roku do początku 2024 roku. Kontrolujący mieli także wątpliwości w kwestii niektórych transakcji z wcześniejszych lat, więc i one stały się przedmiotem śledztwa. Dziękuję Łukaszowi Pruskiemu, który podjął tego zadania, przejął spółkę, przeprowadził działania kontrolne i przekazał sprawę organom ścigania. Pamiętajmy również, że na razie jesteśmy na etapie działań policji i prokuratury, a nie procesu czy wyroku sądu.
Czy w tym okresie przeprowadzane były audyty zewnętrzne i jakie były ich wyniki?
Grzegorz Kubik: Po odwołaniu ówczesnego prezesa kontrolę prowadził nowy zarząd spółki przy wsparciu kontrolerów z urzędu gminy. Zebrany materiał pozwolił złożyć doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Nieprawidłowości w ZEC są jednym z elementów śledztwa, bo z informacji medialnych wynika, że skala jest dużo szersza i dotyczy również firm zamieszanych w proceder. Po działaniach prezesa Łukasza Pruskiego śledztwo zostało przeprowadzone przez policję oraz Prokuraturę Rejonową w Rawiczu, a następnie Prokuraturę Okręgową w Poznaniu.
W jaki sposób strata ponad 8,5 mln zł wpłynie na kondycję finansową miasta oraz czy mieszkańcy mogą spodziewać się podwyżek cen ciepła?
Grzegorz Kubik: Musimy bardzo jasno wyjaśnić, że 8,5 mln zł dotyczy całości śledztwa, a poza ZEC-em objęło ono także inne firmy czy straty Skarbu Państwa. Ostateczne ustalenie wielkości strat nastąpi w postępowaniu sądowym. Trzeba powiedzieć wprost, że niezależnie od wielkości start, nie było i nie będzie to związane z podwyżkami cen, ponieważ cena energii jest akceptowana przez zewnętrzny organ administracji, tj. Urząd Regulacji Energetyki i podwyżka musi wynikać z uzasadnionych kosztów działalności. Takiego uzasadnienia nie ma i na pewno nie jest to argumentem do jakichkolwiek podwyżek.
Jakie kroki podjęto, aby zabezpieczyć pozostałe spółki miejskie przed podobnym mechanizmem fałszowania faktur?
Grzegorz Kubik: Trwa opracowanie szczegółowych zasad nadzoru właścicielskiego z uwzględnieniem doświadczeń ostatniego okresu. Mają one na celu przede wszystkim powiększenie i pogłębienie kontroli nad działaniami zarządów spółek gminnych oraz wprowadzeniem szczegółowych zaleceń dotyczących zakresu i sposobu kontroli przez radę nadzorczą. Zostaną one jak najszybciej wdrożone, aby w przyszłości sytuacja nie mogła się już powtórzyć.