Jak wskazał Hubert Kędzierski, dług publiczny na jedną osobę wynosi ponad 58 tysięcy złotych. Według wyliczeń unijnych uwzględniających zobowiązania pozabudżetowe, kwota jest jeszcze wyższa. Dług na jedną osobę wynosi już ponad 60 tysięcy złotych. Zadłużenie Skarbu Państwa wynosi obecnie ponad 2 biliony złotych, z czego dług zagraniczny to gigantyczna kwota 420 miliardów złotych.
- Ludzie muszą się dowiedzieć, jaka jest wartość zadłużenia - podkreślił przedstawiciel stowarzyszenia.
Narracja a rzeczywistość
- Polscy politycy tłumaczą, że ten dług to pokłosie zwiększonych wydatków na bezpieczeństwo w związku z zagrożeniem ze strony Federacji Rosyjskiej. Nie wspominają jednak o tym, że jest to również próba załatania trzydziestu lat oszczędzania na bezpieczeństwie. Politycy bohatersko naprawiają problemy, które sami stworzyli, zaciągając kolejne zobowiązania - grzmiał Hubert Kędzierski, twierdząc, że mechanizm nakręca klasyczną spiralę zadłużenia, która ogranicza przyszłe możliwości państwa.
Gdzie uciekają publiczne pieniądze?
Przedstawiciel KoLibra zauważył, że kolejne rządy zaciągają długi nie na prorozwojowe inwestycje, lecz na bieżącą obsługę. Jakie wydatki zniwelować? Na początek Hubert Kędzierski wskazał, m.in. na:
- 3 miliardy złotych rocznie na telewizję publiczną, które według obietnic rządów miały pójść na onkologię.
- Zmniejszenie kosztów utrzymania administracji publicznej, w tym urzędów pracy, które, zdaniem przedstawicieli stowarzyszenia, generują koszty, a niewiele osób z ich usług korzysta.
Jak KoLiber chce walczyć z problemem?
Stowarzyszenie zapowiada akcję edukacyjną w mediach i na ulicach miast. Celem jest uświadomienie obywatelom, jak wysokie koszty niesie za sobą obsługa długu publicznego - im więcej państwo wydaje na odsetki, tym mniej pieniędzy pozostaje na edukację, zdrowie czy inwestycje strategiczne.
- Najlepiej byłoby w ogóle nie dopuścić do obecnej sytuacji. Musimy zacząć od niwelowania zbędnych wydatków i zaprzestania zaciągania nowych długów nakręcających spiralę - podsumował Hubert Kędzierski.