Kulik wielki (Numenius arquata) to największy w Polsce przedstawiciel ptaków siewkowych, wyróżniający się długim, wygiętym ku dołowi dziobem oraz charakterystycznym, donośnym głosem, od którego fonetycznego brzmienia pochodzi jego nazwa. Niestety, w ostatnich dekadach ten nieodłączny element nadrzecznych krajobrazów zaczął gwałtownie znikać.
Dane ornitologiczne są bezwzględne. Jeszcze na początku XXI wieku polska populacja lęgowa liczyła około 650–700 par. W latach 2013–2018 odnotowano drastyczny regres – liczba ta spadła do zaledwie 120–250 par, co oznacza katastrofalny spadek o blisko 80%. Dziś szacuje się, że w całym kraju pozostało jedynie około 200 par tych ptaków. Głównymi przyczynami tak krytycznego stanu są:
- Skrajnie niski sukces lęgowy spowodowany niszczeniem gniazd podczas intensywnych, zmechanizowanych prac rolniczych na łąkach.
- Silna presja drapieżników (głównie lisów, norek amerykańskich oraz kruków), na którą narażone są gniazda budowane bezpośrednio na ziemi.
- Osuszanie terenów podmokłych i zanikanie naturalnych, wilgotnych pastwisk.
W obliczu tych faktów Dolina Dąbroczni w gminie Rawicz urosła do rangi kluczowej, regionalnej ostoi, od której zależy przetrwanie gatunku w tej części kraju.
Finansowy zastrzyk od samorządu dla ochrony przyrody
Ochrona gatunków tak zagrożonych jak kulik wielki wymaga nie tylko pasji i wiedzy ekspertów, ale przede wszystkim stabilnego finansowania. Zrozumienie dla tej ekologicznej misji wykazały władze gminy Rawicz.
W ramach unijnych i lokalnych procedur wspierania organizacji pozarządowych przyznano mały grant w wysokości 10 000 zł. Środki te zostały celowo przekazane Ogólnopolskiemu Towarzystwu Ochrony Ptaków na zadanie pod nazwą: „Ochrona czynna Kulika Wielkiego w dolinie rzeki Dąbroczna w gminie Rawicz”.
Lokalny fundusz pozwoli na zabezpieczenie logistyczne oraz techniczne prac terenowych prowadzonych przez wolontariuszy i ekspertów z Leszczyńskiej Grupy OTOP w kluczowym momencie – podczas wiosennego i letniego sezonu lęgowego.
Program „Headstarting”, czyli jak ornitolodzy oszukują przeznaczenie
Metody stosowane przez Leszczyńską Grupę OTOP wykraczają daleko poza tradycyjną, bierną ochronę. Ze względu na to, że jaja pozostawione na łąkach mają znikome szanse na przetrwanie, przyrodnicy wdrożyli zaawansowany program odchowu wspomaganego, znany na świecie jako headstarting.
- Wyszukiwanie gniazd i monitoring: Członkowie OTOP przeczesują rozległe, podmokłe łąki wzdłuż Dąbroczni, by zlokalizować ukryte w trawie lęgi.
- Inkubacja w bezpiecznych warunkach: Za zgodą i pod ścisłym nadzorem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Poznaniu, zagrożone jaja są ostrożnie podejmowane z gniazd i transportowane do specjalistycznego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Spytkówkach koło Kościana. W kontrolowanych warunkach sztucznego inkubatora wskaźnik wyklucia wzrasta niemal do 100%.
- Wypuszczenie na wolność: Odchowane, silne i w pełni usamodzielnione młode ptaki wracają nad Dąbroczną. To właśnie tam, bezpośrednio w swojej rodzimej ostoi, są uroczyście wypuszczane na wolność, zasilając drastycznie uszczuploną populację dziką.