Pasja nastolatka silniejsza niż gotowe szablony. Igor Lewek z Rawicza tworzy modę na własnych zasadach

Opublikowano:
Autor:

Pasja nastolatka silniejsza niż gotowe szablony. Igor Lewek z Rawicza tworzy modę na własnych zasadach - Zdjęcie główne
Autor: archiwum portalu
Zobacz
galerię
9
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościW świecie zdominowanym przez masową produkcję, Igor Lewek - uczeń I Liceum Ogólnokształcącego im. Jarosława Dąbrowskiego w Rawiczu - udowadnia, że prawdziwy talent i unikalny styl obronią się same. Autorskie kreacje młodego projektanta z Miejskiej Górki zdążyły już zachwycić rapera Mezo, który wystąpił w nich podczas festiwalu w Sopocie. Chłopak, który zaczynał od przerabiania ubrań z lumpeksów, stał się lokalnym fenomenem. Co najbardziej fascynujące, moda i krawiectwo to zaledwie ułamek jego świata - Igor z powodzeniem trenuje triatlon, przygotowuje się do morderczych zawodów Iron Man, gra w teatrze, a ze swoimi przyjaciółmi tworzy zgrany, biznesowy sztab.
reklama

Lekcje u mamy i koszula rzucona na głęboką wodę

Wszystko zaczęło się pod koniec szkoły podstawowej, gdy nastoletni Igor zaczął mocniej szukać własnego sposobu na wyrażenie siebie. Jak mówi, od zawsze miał słabość do oryginalnego ubioru, a jego pierwszą poważną zajawką były buty - wszedł głęboko w kulturę „buciarską”, zajmując się profesjonalnym customem i malowaniem obuwia. Szybko jednak poczuł głód tworzenia ubrań, ponieważ w popularnych sieciówkach nie potrafił znaleźć niczego, co trafiałoby w jego gust.

Wtedy zainteresowała go maszyna do szycia należąca do jego mamy.

- Mama pokazała mi pierwsze kroki, nauczyła podstaw obsługi maszyny, a później działałem już sam, metodą prób i błędów. Wcale nie zacząłem od prostych rzeczy. Od razu uszyłem koszulę, bo akurat taki wykrój mieliśmy w domu. Najpierw przerabiałem gotowe ubrania, a później zacząłem projektować od zera. Nie korzystam z kupnych wykrojów, wszystko rysuję sam – opowiada Igor.

reklama

Przyznaje, że rodzice początkowo podchodzili do nowego hobby syna z dużym dystansem – Igor miał wcześniej tendencję do zmieniania zainteresowań co roku i byli przekonani, że z krawiectwem będzie tak samo. Dziś, gdy mija czwarty rok jego modowej przygody, a ubrania syna pojawiają się w telewizji na ogólnopolskich festiwalach, rodzina patrzy na jego sukces z niedowierzaniem i ogromną dumą, zwłaszcza że nikt w domu nie ma nic wspólnego z branżą artystyczną.

Narodziny indywidualisty. Od korytarzy I LO po jeansy 3XL

Swoje projekty Igor zaczął pokazywać na Instagramie około trzech lat temu. Najlepszą reklamą okazał się jednak on sam. Gdy pojawiał się w nieszablonowych ubraniach na korytarzach rawickiego ogólniaka, wzbudzało to zainteresowanie rówieśników.

reklama

- Wtedy w sieciówkach nie było jeszcze mody na ubrania wyglądające jak przerabiane. Dziś masowe sklepy próbują to kopiować, ale to niszczy indywidualizm. Każdy chce wyglądać oryginalnie, ale nie każdy potrafi to sam zrobić - podkreśla. - Projektowanie to dla mnie także forma ucieczki od codzienności, ale też sposób na wyrażenie emocji, których nie da się opisać słowami - dodaje.

Igor oczywiście kupuje nowe materiały. Jego ulubionym żywiołem jest jednak upcycling – czyli nietuzinkowe przerabianie ubrań, często „perełek” znalezionych w secondhandach.

Choć projektuje zarówno ubrania męskie, jak i damskie, uważa, że współczesna moda powinna być uniseksem i nie mieć sztywnych granic.

reklama

Sukces na Formie i kursy szycia w bibliotece

Pierwsze oficjalne wyjście Igora do szerszej publiczności miało miejsce na ubiegłorocznym Ogólnopolskim Przeglądzie Sztuki Współczesnej FORMA, gdzie pojawił się ze swoim pierwszym, autorskim stoiskiem wystawienniczym obok lokalnych artystów sprzedających rękodzieło i obrazy. Zaowocowało to kolejną propozycją.

Niedługo później Igor zorganizował swoją tygodniową wystawę ubrań w rawickiej Multibibliotece. Wydarzenie poprzedzone było internetową premierą kolekcji na Instagramie, gdzie zdjęcia kolejnych stylizacji publikowane były z zegarmistrzowską precyzją co godzinę. W bibliotece doszło też do zabawnej sytuacji – Igor dopytywał władze placówki o możliwości udziału w kursie krawieckim. Dyrektor Adriana Kaczmarek uznała jednak, że chłopak ma tak ogromne umiejętności, że... sam powinien ten kurs poprowadzić. W efekcie nastolatek dwukrotnie wystąpił w roli instruktora, ucząc innych szycia na maszynie.

reklama

Kolejnym kamieniem milowym był występ w programie TalenAsy. Igor początkowo bił się z myślami, czy telewizyjny format pasuje do prezentacji sztuki krawieckiej. Ostatecznie podjął wyzwanie i w zaledwie półtora tygodnia przygotował od zera pełny pokaz mody. Praca pod gigantyczną presją czasu to jego prawdziwy żywioł. Projekty zaprezentowane przez 17-latka zdominowane były przez barwy natury – odcienie głębokiego błękitu, czystej bieli oraz subtelne formy nawiązujące bezpośrednio do nocnego nieba i przyrody. Spójna wizja, lekkość materiałów i odwaga w kreowaniu trendów sprawiły, że to właśnie pokaz mody Igora stał się jednym z najgłośniejszych punktów całego programu.

- Inspiracją było dla mnie czyste, nocne niebo, które w dzisiejszych czasach tak rzadko doceniamy przez wszechobecny smog świetlny. Chciałem przenieść ten spokój i majestat kosmosu na tkaninę - opowiada Igor Lewek.

Triumf w TalentAsach odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych liceum, które z dumą relacjonowało sukces krawiecki swojego ucznia.

Sopot, kulisy Polsatu i Krzysztof Ibisz, który „zjadł ich” na rolce

Występ w programie otworzył Igorowi drzwi, o jakich marzy wielu dojrzałych projektantów. Po programie podszedł do niego raper Mezo, prosząc o numer telefonu. Odezwał się zaledwie tydzień później - zachwycony internetowym portfolio ucznia I LO zamówił u niego specjalne, bliźniacze kreacje sceniczne dla siebie oraz swojej wokalistki na prestiżowy koncert w Sopocie, transmitowany przez telewizję Polsat. Igor miał zaledwie 4 dni na uszycie wszystkiego od zera. Zgodził się w ciemno, mimo że nie miał nawet kupionego materiału.

Dzięki tej współpracy Igor wraz ze swoim przyjacielem otrzymał wejściówki na sopocki backstage jako oficjalna część ekipy Mezo.

- Siedzieliśmy na backstage’u, piliśmy kawę, a obok nas najsłynniejsze gwiazdy polskiej sceny. Przez to, że jesteśmy młodzi, większości tych artystów nawet nie znaliśmy z twarzy, co tworzyło zabawne sytuacje. Zaskoczyło nas, jak bardzo ci ludzie są normalni i na luzie - opowiada.

To właśnie na sopockiej klatce schodowej doszło do spotkania z legendarnym prezenterem, Krzysztofem Ibiszem. Ibisz, widząc u chłopaków artystyczne plakietki, sam podszedł, przedstawił się i zaczął dopytywać, jakiego rodzaju sztukę tworzą. Igor wykorzystał moment i zaproponował nagranie wspólnego wideo na Instagrama.

- Pan Krzysztof okazał się niesamowicie sympatycznym człowiekiem. Zgodził się bez wahania, a na samej rolce po prostu zjadł nas swoim scenicznym doświadczeniem i energią! Reklama była genialna - mówi licealista.

Triatlon, teatr i sztab przyjaciół – biznes na własnych zasadach

Igor to rzadki przykład młodego człowieka, który potrafi perfekcyjnie zarządzać swoim czasem. Nie ma problemów z nauką na profilu matematyczno-fizycznym, co pozwala mu rozwijać inne, niezwykle wymagające pasje. Licealista intensywnie trenuje triatlon. W najbliższym czasie startuje na dystansie 1/4 Iron Mana, a tuż po październikowych, 18. urodzinach (które są barierą wiekową oficjalnej federacji) jedzie do Chorwacji, by zmierzyć się z morderczym dystansem 1/2 Iron Mana. Jak sam mówi, ekstremalny sport uczy go wyznaczania konkretnych celów i żelaznej dyscypliny.

Mało tego – od początku roku szkolnego Igor gra w teatrze Subrosa, działającym prężnie w Rawiczu. Ma już za sobą przedpremierowy występ na małej scenie we Wrocławiu, a pod koniec czerwca gra oficjalną premierę w Rawiczu. Teatr traktuje jako szkołę pewności siebie, radzenia sobie ze stresem i obycia z publicznością.

Co niezwykle imponujące, Igor nie działa sam. Wokół swojej pasji zgromadził zgraną ekipę przyjaciół z I LO, którzy stworzyli profesjonalny, sprawnie działający sztab:

  • Kuba Rutkowski – w projekcie modowym pełni rolę menadżera. Odpowiada za marketing, prowadzenie social mediów, analizę trendów (research), dobór muzyki do pokazów oraz montaż filmów na ich nowo otwartym kanale na YouTubie.

  • Janek Ciesielski – wspiera Igora technicznie. Gdy trzeba było ekspresowo szyć ubrania dla Mezo, Janek spędzał wieczory w pokoju Igora, ręcznie wszywając piny w spodnie goniącego terminy projektanta.

  • Amelia Kaczmarek – pomogła zapanować nad chaosem przy pokazie w TalentAsach, odpowiadając za scenografię, idealne wyczucie rytmu w doborze muzyki oraz choreografię modelek.

  • Kornelia Flak – przyjaciółka z Miejskiej Górki, którą Igor zna od 10 lat. To ona była jego pierwszą modelką, na którą szyta była większość damskich kolekcji i pod której wymiary Igor dobierał później kolejne dziewczyny do pokazów.

Apetyt na więcej. Kiedy Rawicz to za mało?

Obecnie nastolatek intensywnie „rekrutuje” modeli do swojego pierwszego, wielkiego i w pełni autorskiego pokazu, który odbędzie się w sierpniu podczas tegorocznego przeglądu FORMA. Na wybiegu zobaczymy około 10 osób, które zaprezentują zarówno looki znane z TalentAsów, jak i zupełnie nowe, trzymane w tajemnicy sylwetki.

Igor przyznaje szczerze, że bardzo go cieszy z tego, że lokalna społeczość go dostrzegła, ale zdaje też sobie sprawę z tego, że brakuje tu przestrzeni i odwagi do noszenia tak alternatywnych ubrań na co dzień. Chłopak chciałby uderzyć więc do większych miast, myśli o projektowaniu ubrań scenicznych dla młodych, popularnych artystów, nawiązaniu współpracy z profesjonalną szwalnią, by w przyszłości móc przenieść autorską markę na większą skalę. Myśli też o studiach powiązanych ze swoją pasją, ale konkretnego wyboru jeszcze nie dokonał. 

Z takim talentem, zapleczem przyjaciół i determinacją godną Iron Mana, ogólnopolski sukces wydaje się być wyłącznie kwestią czasu.

 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
reklama
logo