- Mimo, że nas tu już nie będzie to pozostaną drzewa. Piękne i pachnące dowody wspólnej pracy i tego, jak tu żyjemy. A żyjemy jak rodzina - mówi Teresa Skrzypczak, sołtys małej wsi Piaski-Zalesie, gdzie w przeszłość przenoszą wspomnienia, a w przyszłość marzenia.
- Tutaj jesteśmy młodzi duchem. Jesteśmy szczęśliwi - twierdzi jedna z mieszkanek wsi.
Miejscowość jakich wiele na mapie naszego powiatu. Kiedyś słynęła z hodowli owiec, był tu Spółdzielczy Kombinat Rolniczy, a mieszkańcy w większości trudnili się rolnictwem. Dzisiaj w sołectwie mieszka około 180 osób: 160 w Piaskach i 22 w Zalesiu.
Jest jednak coś wyjątkowego w tej małej miejscowości - a mianowicie szacunek ludzi do przyrody i swojej małej ojczyzny.
- To taka wioska, gdzie droga prowadzi donikąd i może dzięki temu cywilizacja jeszcze nie zniszczyła tej przepięknej przyrody, która nas otacza - mówi dumna Teresa Skrzypczak, która od 1999 roku dba o to, by w wiosce było pachnąco, kolorowo i spokojnie.
Recepta na sukces? Bardzo prosta - wystarczy kilka ziarenek zakopać w podatnym gruncie i pamiętać, by o nie dbać. ZOBACZ FILM