Decydujące spotkanie w czwartek
Już 14 maja odbędzie się zgromadzenie Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego (KZGRL). W programie posiedzenia znalazł się projekt uchwały, który może wywrócić do góry nogami dotychczasowy cennik usług komunalnych. Choć ostateczny głos należy do wójtów, burmistrzów oraz prezydenta Leszna, przewodniczący związku nie kryje, że zmiany wydają się być nieuniknione.
- Mówimy ciągle o projekcie. Decyzję podejmie zgromadzenie. W czwartek po południu będziemy już wiedzieć, na czym stoimy-informuje Eugeniusz Karpiński, przewodniczący KZGRL.
Portfele lżejsze o kilkanaście złotych miesięcznie
Obecnie za wywóz odpadów komunalnych mieszkańcy płacą 33 złote (lub 30 złotych w przypadku posiadania kompostownika na bioodpady). Te stawki udawało się utrzymać przez ostatnie cztery lata, jednak być może ten czas dobiega końca.
Zgodnie z nowym projektem:
- Podstawowa stawka wzrośnie do 45 złotych od osoby (podwyżka o 12 zł).
- Osoby kompostujące zapłacą 40 złotych (ulga wzrośnie do 5 zł).
Dlaczego jest tak drogo?
Skąd tak gwałtowny skok cen? Władze związku tłumaczą to wynikami ostatnich przetargów na odbiór odpadów, które obejmują okres od 1 lipca do końca przyszłego roku. Na finalny koszt składają się dwa główne czynniki: masa produkowanych przez nas śmieci oraz cena zagospodarowania jednej tony odpadów.
O ile nie jesteśmy w stanie, co do kilograma przewidzieć, ile odpadów odbierzemy, to dzięki ofertom przetargowym wiemy, co do złotówki, ile zapłacimy za tonę w poszczególnych sektorach – tłumaczy Karpiński.
Przekleństwo "bogactwa". Im więcej kupujemy, tym więcej wyrzucamy
Za podwyżkę częściowo odpowiada nasz styl życia. Statystyczny Polak wytwarza obecnie około 350 kg odpadów rocznie i ta liczba stale rośnie. Dla porównania, w bogatej Danii jest to aż 700 kg.
Z jednej strony to nasze przekleństwo, bo im więcej śmieci produkujemy, tym wyższe są koszty ich zagospodarowania. Z drugiej strony świadczy to o wzroście zamożności – stać nas na więcej, więc więcej kupujemy – zauważa przewodniczący.
Zależność jest prosta: dobra sytuacja w gospodarce paradoksalnie uderza w stawki za odpady. Dowodem była pandemia, gdy przy spadku konsumpcji masa śmieci zmalała o 10%, co obniżyło koszty systemu.
System kaucyjny a dziura w budżecie
Czy nowe przepisy o kaucjach pomogą obniżyć opłaty? Na razie efekt może być odwrotny. Choć kaucja dotyczy tylko części opakowań, wpływa ona na przychody regionalnych centrów zagospodarowania odpadów.
Przedsiębiorcy, tacy jak nasza spółka Regionalne Centrum Gospodarki Odpadami, na pewno odnotowują mniejsze przychody z tego tytułu. Muszą więc uzupełniać braki z innych źródeł, na przykład podnosząc ceny usług - podsumowuje Eugeniusz Karpiński.
Szef KZGRL podkreśla jednak, że nowe-wyższe ceny to póki co propozycja. Ostateczna decyzja o wysokości opłat zapadnie 14 maja.
Do tematu wrócimy.