W miniony poniedziałek, 25 maja, Sobiałkowo stało się jednym z miejsc kultywowania wielkopolskiej tradycji. Zgodnie z wieloletnią tradycją, punktualnie o godzinie 11:30, niezwykłe widowisko rozpoczęło się przy szkole podstawowej. To właśnie tam dzieci i nauczyciele jako pierwsi powitali nietuzinkowych gości.
Około godziny 12:00 barwny korowód ruszył z alei Kasztanowej, by odwiedzić kolejne zakątki miejscowości. Uczestnikom wydarzenia towarzyszył niesamowity zgiełk, śpiew oraz nieodłączny element tego święta – specyficzny, radosny klimat, który udzielił się zarówno starszym, jak i najmłodszym mieszkańcom.
Kim jest Smolorz? Przypominamy historię wyjątkowego zwyczaju
Dla osób spoza regionu widok postaci umazanych sadzą może być zaskoczeniem, jednak w Sobiałkowie to niezwykle ważny element tożsamości. Kim właściwie jest Smolorz i skąd wziął się ten zwyczaj?
- Pochodzenie tradycji: Zwyczaj ten jest bezpośrednio związany z dawnym rzemiosłem – smolarstwem (wypalaniem węgla drzewnego i pozyskiwaniem smoły w leśnych mielerzach). Smolarze byli postaciami charakterystycznymi, ciężko pracującymi i wiecznie umorusanymi sadzą.
- Symbolika Zielonych Świątek: Korowód odbywa się tradycyjnie w drugi dzień Zielonych Świątek. Dawniej wierzono, że hałas, trzaskanie z batów oraz obecność maszkar mają moc oczyszczającą - miały gonić złe moce, zapewniać urodzaj na polach oraz przynosić pomyślność gospodarzom.
- Główni bohaterowie: W orszaku, oprócz samego Smolorza (często ubranego w kożuch i czapkę, z twarzą czarną od sadzy), pojawiają się też inne symboliczne postacie, m.in. "niedźwiedź" czy grajkowie. Ich zadaniem jest robienie psikusów, zaczepianie przechodniów i... symboliczne "brudzenie" sadzą na szczęście.
Według lokalnych wierzeń, kto zostanie usmarowany przez Smolorza, tego przez cały najbliższy rok nie opuści szczęście i zdrowie.