Dramatyczne narodziny i nagły czutek choroby
Łukasz, narzeczony pani Ani (mieszkanka Osiecznej, pochodząca z gminy Bojanowo), doznał nagłego zawału serca. Zdarzenie miało miejsce 30 września, a wskutek zatrzymania krążenia doszło do ciężkiego niedotlenienia mózgu, co wywołało encefalopatię niedotlenieniową ze złymi rokowaniami. Przez miesiąc pacjent znajdował się w stanie wegetatywnym. W tym samym czasie (6 października) na świat przyszła ich wyczekiwana córeczka, która ma obecnie kilka tygodni.
Choć - jak relacjonują bliscy mężczyzny - od kilku dni oddycha już samodzielnie bez respiratora, nadal nie ma z nim żadnego kontaktu – nie widzi, nie słyszy, nie mówi i nie reaguje na bodźce.
„Prosimy o pomoc! Pomóżcie nam sprowadzić Łukasza do domu, by mógł poznać swoją córeczkę” – apeluje pani Ania.
Transport z Berlina i koszty prywatnej opieki
Obecnie Łukasz przebywa w szpitalu w Berlinie. Niemieccy lekarze twierdzą, że jego stan nie ulegnie poprawie, i zalecają zabranie pacjenta z placówki. Bliscy dążą do sprowadzenia go do Polski, aby rozpocząć intensywne leczenie i rehabilitację.
Zderzono się jednak z barierą publicznej służby zdrowia. Jak relacjonuje rodzina - polskie szpitale nie chcą przyjąć chorego, a czas oczekiwania na miejsce w państwowym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym (ZOL) wynosi od roku do nawet trzech lat. Jedynym ratunkiem jest prywatny ośrodek, którego pobyt kosztuje około 8000 złotych miesięcznie. Do tego dochodzą ogromne koszty specjalistycznego transportu medycznego z Niemiec do Polski.
Apel o wsparcie finansowe
Samotna matka z noworodkiem nie jest w stanie samodzielnie pokryć tak wysokich wydatków. Uruchomiono zbiórkę pieniędzy pod adresem zrzutka.pl/9g2gpy, aby sfinansować transport oraz leczenie.
„Dla nas liczy się każda, nawet najmniejsza wpłata. Każda złotówka przybliża nas do powrotu Łukasza do kraju” – podkreśla autorka zbiórki.