reklama

Kobieta w lesie - pasja i wyzwania

Materiał promocyjny

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Fot. archiwum nadleśnictwa, M. Rybacki

Kobieta w lesie - pasja i wyzwania - Zdjęcie główne

Mimo, że leśnictwo to nadal zawód zdominowany przez mężczyzn, coraz więcej kobiet wybiera las, jako miejsce swojej pracy | foto Fot. archiwum nadleśnictwa, M. Rybacki

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wieści z LasuLeśnictwo od zawsze było domeną mężczyzn, ale w ostatnich latach coraz więcej kobiet zakłada zielony mundur i podejmuje wyzwania związane z pracą w lesie. W Nadleśnictwie Piaski pracuje kilka kobiet-leśników – wszystkie ukończyły szkoły leśne i na co dzień angażują się w ochronę i gospodarowanie lasem. I choć są w mniejszości, tworzą silny zespół, który każdego dnia udowadnia, że w leśnictwie liczą się przede wszystkim wiedza, pasja i zaangażowanie – a nie płeć.
reklama

Z okazji Dnia Kobiet postanowiły podzielić się swoimi doświadczeniami - jak trafiły do leśnictwa, co cenią w swojej pracy i z jakimi wyzwaniami mierzą się na co dzień.

Kobiety w leśnictwie – mniejszość, ale silna

Praca w leśnictwie od zawsze kojarzona była z mężczyznami. Siłowe zajęcia, trudne warunki pogodowe, praca w terenie – to wszystko sprawiało, że przez lata niewiele kobiet decydowało się na ten zawód. Jednak czasy się zmieniają, a my udowadniamy, że w leśnictwie liczą się nie tylko siła fizyczna, ale też wiedza, dokładność, umiejętność organizacji i odporność psychiczna.

Kobiety w lasach wnoszą coś od siebie – inny sposób patrzenia na przyrodę, umiejętność rozwiązywania konfliktów, spokój i dbałość o szczegóły. Chociaż są w mniejszości, każda z nich ma swoje miejsce i swoją rolę do odegrania. Oto pięć historii kobiet, które codziennie udowadniają, że leśnictwo to nie tylko męska sprawa.

reklama

Sylwia Kaczmarek (leśniczy leśnictwa Zawory) - leśniczka z charakterem

Sylwia Kaczmarek (fot. archiwum nadleśnictwa, M. Rybacki)

Dla niektórych leśnictwo to wybór, dla innych – naturalna kolej rzeczy. Tak było w przypadku Sylwii, która wychowała się w rodzinie leśników. Jej ojciec przepracował w Lasach Państwowych 42 lata, więc można powiedzieć, że las ma w genach. Dziś sama jest leśniczym i – jak mówi – zajmuje się tym, czym leśniczy powinien się zajmować.

„Mam nadzieję, że robię to nieźle” – dodaje z uśmiechem.

reklama

Początki pracy w terenie nie były jednak łatwe. „Ludzie byli zdziwieni – klienci, wozacy, drwale... Baba jako leśniczy?!” – wspomina. Nie dała się jednak zniechęcić, a dziś nikt nie ma wątpliwości, że świetnie radzi sobie w tym zawodzie.

„Jestem twarda i przez lata udowodniłam, że płeć nie ma znaczenia w naszej pracy” – podkreśla.

A czy kobiety w lesie coś zmieniają? Według niej – trochę tak.

„Łagodzimy zachowania naszych drwali, ale tylko troszkę... W końcu „mamy jaja” i musimy okiełznać tę dzikość leśną” – śmieje się.

Praca leśniczego nie należy do lekkich. To codzienna, wymagająca praca terenowa.

„A reszta to już sam miód” – dodaje, dając do zrozumienia, że mimo trudności, nie zamieniłaby lasu na nic innego.

reklama

Nela Nabzdyk (podleśniczy leśnictwa Zawory) - z lasem od dziecka

Nela Nabzdyk (fot. archiwum nadleśnictwa, M. Rybacki)

Dla niektórych miłość do lasu rodzi się z czasem, inni dorastają wśród drzew i nie wyobrażają sobie innej drogi. Tak było w przypadku Neli, która wychowała się w domu położonym tuż przy wielkich połaciach lasów w rodzinnym województwie lubuskim.

„Całe dzieciństwo spędziłam w lesie” – wspomina.

W jej domu o leśnictwie mówiło się często – jej pradziadek był leśniczym, a jego praca i historia stanowiły ważną część rodzinnych opowieści. Nic więc dziwnego, że gdy przyszło do wyboru studiów, nie miała wątpliwości – leśnictwo było jej pierwszym i jedynym pomysłem.

reklama

Dziś pracuje jako podleśniczy i najbardziej ceni w swojej pracy różnorodność.

„Każdy dzień wygląda inaczej, a obowiązki zmieniają się wraz z porami roku. Wiosną odnawiamy las, latem koncentrujemy się
na ochronie przeciwpożarowej i kontroli liczebności szkodników, zimą pozyskujemy drewno” – opowiada.

Praca terenowa daje jej dużą satysfakcję, choć niesie ze sobą także wyzwania.

„Najtrudniejsze są wywozy drewna w trudnych warunkach pogodowych – gdy samochody ciężarowe grzęzną w błocie, trzeba szybko reagować i organizować pomoc” – mówi.

Choć praca w lesie kojarzy się z naturą, nie brakuje w niej kontaktu z ludźmi.

„Codziennie współpracujemy z pracownikami zakładów usług leśnych, przewoźnikami, lokalną społecznością. Zdarzają się spory, dlatego umiejętność rozmowy i dochodzenia do porozumienia jest kluczowa” – podkreśla.

Jej zdaniem kobiety świetnie odnajdują się w tej roli:

„Jesteśmy spokojne, dobrze zorganizowane i dokładne – to bardzo przydatne cechy w leśnictwie”.

 

Monika Krok-Adamska (specjalista Służby Leśnej ds. sprzedaży drewna, obsługi klienta oraz nadzoru nad gospodarką leśną w lasach niestanowiących własności Skarbu Państwa) – od szkolnej ławki do lasu

Monika Krok-Adamska (fot. archiwum prywatne)

Monika nie pochodzi z leśnej rodziny, ale od zawsze ciągnęło ją do kierunków przyrodniczych. O studiach leśnych zaczęła myśleć dopiero przed maturą, kiedy nauczyciel biologii zasugerował jej, że mogłaby odnaleźć się w tym zawodzie. Zaintrygowana, zaczęła szukać informacji o pracy leśnika – i tak właśnie rozpoczęła się jej przygoda.

Dziś pracuje jako specjalistka ds. sprzedaży drewna, obsługi klienta oraz nadzoru nad gospodarką leśną w lasach niestanowiących własności Skarbu Państwa. Jej codzienna praca to przede wszystkim zadania biurowe, ale nie oznacza to monotonii. Charakter pracy zmienia się w zależności od pory roku.

To, co najbardziej ceni, to brak rutyny i stały kontakt z ludźmi. Wbrew pozorom, leśnictwo to nie tylko drzewa – to także relacje i współpraca na różnych poziomach. Niezależnie od stanowiska, praca w tej branży opiera się na nieustannym kontakcie z innymi osobami.

Największym wyzwaniem jest odpowiedzialność i stres. Wydawałoby się, że leśnik to spokojny zawód, ale rzeczywistość często temu przeczy. Przyroda rządzi się swoimi prawami, a wiele decyzji trzeba podejmować pod presją czasu. Do tego dochodzi jeszcze przełamywanie stereotypów – bo choć kobiety coraz częściej pracują w leśnictwie, to wciąż zdarzają się zaskoczone spojrzenia, a nawet komentarze sugerujące, że „to nie jest praca dla kobiet”.

Łączenie życia prywatnego z zawodowym bywa wyzwaniem, bo nawet w wolnym czasie trudno jej spojrzeć na las „niewprawnym okiem”. Jak sama mówi, nawet będąc na grzybach częściej patrzy w górę niż pod nogi – i nie może pozbyć się zawodowego nawyku analizowania stanu drzew.

Dla młodych kobiet zainteresowanych leśnictwem ma jedną radę:

„Nie ma się czego bać! Kobiety radzą sobie tutaj równie dobrze jak mężczyźni. Trzeba tylko umieć postawić na swoim.”

Monika Wawrzyniak (specjalista Służby Leśnej ds. marketingu i użytkowania lasu) – kobieta w świecie drewna

Monika Wawrzyniak (fot. archiwum prywatne)

Las był obecny w jej życiu od dziecka – jej tata prowadził Zakład Usług Leśnych, a ona często mu pomagała. Już wtedy wiedziała, że chce pracować w Lasach Państwowych, choć niekoniecznie w terenie. Podziwiała leśników za ich wiedzę i marzyła, by kiedyś być jedną z nich.

Dziś pracuje jako specjalistka ds. marketingu i użytkowania lasu. Jej codzienność to dynamiczna praca związana z obrotem surowcem drzewnym – ustala wywozy z leśniczymi, organizuje odbiory drewna, kontaktuje się z klientami i zajmuje reklamacjami. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, a monotonia to ostatnie, na co mogłaby narzekać.

To właśnie ta dynamika najbardziej podoba jej się w pracy – ciągłe zmiany, szybkie decyzje i różnorodność zadań sprawiają, że nie ma tu miejsca na nudę. Lubi również kontakt z ludźmi, który jest nieodłączną częścią jej pracy.

Największym wyzwaniem jest presja i odpowiedzialność – a także konieczność udowadniania, że kobieta może znać się na handlu drewnem tak samo dobrze jak mężczyzna. Stereotypy są nadal obecne, a niektórzy klienci wciąż uważają, że w takich sprawach lepiej porozmawiać „z facetem”. Na szczęście dzięki profesjonalizmowi i konsekwencji szybko pokazuje, że nie płeć, a kompetencje są tutaj kluczowe.

Jeśli chodzi o łączenie pracy z życiem prywatnym, śmieje się, że to zadanie prawie niewykonalne. Nawet w wolnym czasie nie może do końca oderwać się od myślenia o pracy – gdy tylko wejdzie do lasu, automatycznie zaczyna analizować drzewostan.

Młodym kobietom zainteresowanym leśnictwem mówi wprost:

„To trudna, ale satysfakcjonująca praca. Warto się nad nią dobrze zastanowić – ale im nas więcej, tym lepiej!”

Monika Prętkowska (specjalista Służby Leśnej ds. edukacji leśnej i promocji) - o lesie trzeba rozmawiać

Monika Prętkowska (fot. archiwum prywatne)

Monika nie ukrywa, że nie od zawsze marzyła o byciu leśnikiem. Las był znaczącą częścią jej życia i choć tam spędziła większość swojego dzieciństwa, długo nie wiedziała, że istnieje zawód, który pozwala poświęcić mu całe życie. Już w szkole podstawowej widziała siebie w mundurze, ale wtedy, w jej wyobrażeniach, nie miał on zielonego koloru.

Las traktowałam raczej jako swoją pasję, spędzając w nim większość wolnego czasu, poznając przyrodę podczas długich, samotnych wędrówek – mówi Monika. - O tym, że wybrałam studia leśne zdecydował los, stawiając co jakiś czas, na mojej życiowej drodze, różne inspirujące osoby związane ze światem przyrody - dodaje.

Decyzja o rozpoczęciu studiów leśnych była dla niej impulsem – niespodziewanym, ale dziś wie, że dla niej - najlepszym z możliwych. Podczas studiów marzyła o „własnym” kawałku lasu, drzewach, które będzie sadzić, a później patrzeć jak rosną.

Chciałam pracować w terenie i nie widziałam dla siebie innej drogi. Los jednak miał wobec mnie inne plany - mówi.

Dziś łączy leśnictwo ze swoim drugim zawodem związanym z komunikacją. Jako leśnik-edukator przekazuje wiedzę o lesie i zawodzie leśnika, inspirując innych do odkrywania jego tajemnic. Jej ścieżka zawodowa prowadzi nie tylko przez lasy, ale także przez ludzi – rozmowy, edukację, organizowanie wydarzeń.

Leśnictwo i komunikacja to dla mnie idealne połączenie – mogę pracować w zgodzie z naturą i jednocześnie pokazywać innym, jak ważna jest nasza praca - mówi.

W swojej pracy najbardziej lubi spotkania i rozmowy z ludźmi, którzy widzą las z innej perspektywy.

Dla mnie największym wyzwaniem jest przełamywanie stereotypów o leśnikach – wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak złożona i odpowiedzialna jest nasza praca - dodaje. Ale to właśnie daje jej motywację do działania.

Dla dziewczyn, które zastanawiają się nad pracą w leśnictwie ma jedną radę: „Nie bójcie się!”. Po czym zaznacza, że leśnictwo to piękny zawód, który daje ogromną satysfakcję. Wymaga wiedzy i zaangażowania, ale w zamian oferuje coś bezcennego – możliwość ciągłego uczenia się i obcowania z naturą.

Las nie pyta o płeć

Las nie pyta o płeć, pyta o zaangażowanie, wiedzę i serce do pracy. Panie leśniczki zaznaczają jednak, że choć są w mniejszości, to nie są same. Pracują wśród kolegów, którzy je wspierają, szanują i z którymi tworzą jeden zespół. Panowie – choć czasem z niedowierzaniem na początku - szybko przekonują się, że
las to również „kobiecy świat”.

Każda z leśnych kobiet ma inną historię, ale wszystkie są częścią lasu. Wnoszą do leśnictwa pasję, zaangażowanie i siłę, która nie wynika z fizyczności, ale z determinacji. Bo w tym zawodzie liczy się nie siła mięśni, ale siła charakteru. A tej kobietom w leśnictwie na pewno nie brakuje [TUTAJ także poczytasz o pracy kobiet w lesnictwie].

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu gostynska.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo