Konflikt o szkołę zaoczną w Jutrosinie otwiera kolejny rozdział. Do Urzędu Miasta i Gminy wpłynęła petycja podpisana przez kilkaset osób. Autorzy dokumentu - absolwenci i aktualni słuchacze - nie wyobrażają sobie, aby placówka z ponad 30-letnią tradycją przestała istnieć lub została przeniesiona do innej gminy.
Dlaczego szkoła jest tak ważna dla mieszkańców?
Dla wielu osób „Dydaktyk” to jedyna szansa na zdobycie średniego wykształcenia bez konieczności dalekich i kosztownych dojazdów do większych miast. Argumenty zwolenników połączenia szkół są jasne: liczy się czas, wygoda i lokalna wspólnota.
- Zależy nam na istnieniu szkoły dla dorosłych na terenie gminy ze względu na niewielką odległość od miejsc zamieszkania i szybki dojazd, dogodne terminy i czas zajęć oraz znaną nam i kompetentną kadrę nauczycielską - czytamy w petycji.
Według autorów petycji, silna szkoła to szansa na to, by młodzi ludzie zostawali w gminie, zamiast szukać perspektyw gdzie indziej.
Radni mówią „nie” i wyliczają koszty
Mimo silnego poparcia społecznego, radni miejscy na sesji pod koniec 2025 roku odrzucili pomysł fuzji. Kluczowym powodem są pieniądze. Okazuje się, że państwowa dopłata (subwencja) do ucznia w szkole dla dorosłych jest znacznie niższa niż w przypadku dzieci i młodzieży.
- Podstawowa waga subwencyjna w 2025 roku na ucznia liceum dla dorosłych wynosi 0,3, podczas gdy dla ucznia szkoły dla dzieci i młodzieży 1,0 - przedstawiła Komisja Skarg, Wniosków i Petycji.
Samorządowcy obawiają się, że połączenie placówek obciąży budżet gminy, a mieszkańcy Jutrosina będą musieli dopłacać do edukacji osób, które przyjeżdżają z sąsiednich powiatów.
Dyrektorzy ostrzegają: „Nie przetrwamy tego”
Ówczesna decyzja radnych wywołała ogromne emocje wśród kadry pedagogicznej. Emilia Stelmach, dyrektor Zespołu Szkół im. Jana Pawła II, wskazuje na nadchodzący kryzys demograficzny. Wkrótce szkołę opuści sześć klas maturalnych, a na ich miejsce może przyjść tylko jedna.
- Z siedmioma klasami w przyszłym roku to nas nie ma (...). Jeżeli nie podejmiemy działań w kierunku włączenia szkoły zaocznej, to nie przetrwamy tego trudnego czasu - ostrzega dyrektor Stelmach.
W podobnym tonie wypowiada się Jan Borucki, wieloletni dyrektor „Dydaktyka”. Przewiduje on, że jeśli szkoła w Jutrosinie zostanie zamknięta, ponad 130 słuchaczy ucieknie do Rawicza, Krotoszyna lub Milicza.
- Oni się tam już cieszą. (...) A my zamkniemy szkołę i pomożemy im - mówił emocjonalnie Borucki.
Co dalej z petycją?
Nowa petycja, datowana na 29 stycznia 2026 roku , oficjalnie wpłynęła do urzędu 18 lutego 2026 roku. Burmistrz Romuald Krzyżosiak oraz przewodniczący rady Mateusz Janicki zapewniają, że sprawa zostanie zbadana zgodnie z przepisami.
Radni mają teraz trzy miesiące na podjęcie ostatecznej decyzji. Jednocześnie pojawiają się głosy sceptyczne co do listy podpisów - niektórzy samorządowcy sugerują, że pod apelem podpisały się osoby, które nigdy nie były związane z tą szkołą.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.