Palenie żuru w Łąkcie (gm. Rawicz)
Co roku widowisko odbywa się w innej miejscowości na Hazach. W czwartek (2 kwietnia) zostało zorganizowane w Łąkcie przy świetlicy wiejskiej. Nawiązało do dawnych zwyczajów ludowych związanych z końcem postu i symbolicznym pożegnaniem zimy, trosk i niedostatków. Najważniejszym punktem było palenie żuru - potrawy, którą kojarzono z ubogim okresem. Miało to symbolizować nadejście lepszych czasów, radości i odrodzenia. W wielu wsiach urządzano mu symboliczny pogrzeb, co miało miejsce najczęściej w Wielki Czwartek.
Kultywują tradycję
Przed zgromadzoną publicznością w Łąkcie wystąpili lokalni aktorzy. O muzykę, taniec, rozbicie glinianego garnka z żurem (z tradycyjnym "pobrudzeniem portek" niosącego) czy spalenie starych "drapoków" zadbali artyści z Zespołu Regionalnego "Wisieloki" z Szymanowa. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwali strażacy ochotnicy z Ugody, Zielonej Wsi i Stwolna.
- Dziękuję wszystkim, którzy przybyli. W każdym roku na Hazach odbywa się palenie żuru. To miłe, że jest zainteresowanie i tradycja jest podtrzymywana - mówiła Grażyna Konopka, prezes Stowarzyszenia Zespołu Regionalnego „Wisieloki” w Szymanowie
Koło Gospodyń Wiejskich z Łąkty przygotowało pyszny poczęstunek.
- Żurek nie będzie gęby kwasił jak ten postny. Na pewno państwu zasmakuje - dodała Grażyna Konopka.