Na wystawie oglądać można wielkoformatowe obrazy, na których w odrealnionej przestrzeni, w subtelnym, jakby wiecznym ruchu, unoszą się postacie zatrzymane pomiędzy ziemią a niebem. Kolorowe sylwetki na pastelowych tłach budują spokojną, niemal medytacyjną przestrzeń, wydają się być zawieszone na cienkich linkach, jak marionetki. Postacie intensywnością barw symbolizują energię, ruch i zmienność.
Taki motyw często pojawia w pracach Tomasza Bzdęgi, jest to pytanie, na ile jesteśmy wolni, a na ile z jednej strony manipulowani, a z drugiej kontrolowani i poruszani przez niewidzialne siły. Rytm pojawiający się w prezentowanych pracach, jakby łączy się z muzyką zespołu Enigma, co podkreślił Tomasz Bzdęga
- Inspiracją była dla mnie muzyka zespołu Enigma, a w szczególności utwór „Weightless” - mówił Tomasz Bzdęga. - To kompozycja niemal hipnotyczna, w której dźwięk płynie spokojnie, jak oddech. Ta atmosfera zawieszenia i spokoju stała się punktem wyjścia do malarskiej refleksji nad stanem nieważkości - nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim wewnętrznej. Cykl „Nieważkość” jest dla mnie próbą uchwycenia momentu zawieszenia - chwili pomiędzy spadaniem a lotem. Momentu, w którym człowiek na chwilę uwalnia się od ciężaru świata i może doświadczyć lekkości. Mam nadzieję, że chociaż na chwilę uwolnimy się okrutnej, może nawet plugawej rzeczywistości, zanurzając się w spokój medytacji.
Subtelna gra światła i forma prac, ich współistnienie i korelacja w przestrzeni sprawiają, że obrazy są jak mantry, a „Nieważkość” staje się bramą do duchowej wolności. Przejść przez nią można uwalniając nieskażoną rzeczywistością wyobraźnię. Dobitnie podkreślają to zawieszone nad piecem, podświetlone kolorowym światłem manekiny.
Komentarze (0)