Reklama

Dyskusja nad sprawozdaniem zarządu Ruchu Bojanowo. Były pytania o nowy i stary stadion

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: GCKSTiR Bojanowo

Dyskusja nad sprawozdaniem zarządu Ruchu Bojanowo. Były pytania o nowy i stary stadion - Zdjęcie główne

Stadion im. B. Wawrzyniaka (stan na 19 lipca) | foto GCKSTiR Bojanowo

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W Ruchu Bojanowo doszło do zmiany zarządu, a także prezesa klubu. Zdecydowali o tym delegaci Walnego Zebrania Sprawozdawczo-Wyborczego. W trakcie wyborów nie zabrakło pytań. Wśród nich najważniejsze było to o nowy stadion. Burmistrz wskazał, że poczynił pierwsze kroki, a na kolejne - póki co - pieniędzy w budżecie nie ma.

W walnym zebraniu wzięło udział 19 delegatów, ale i kilkanaście osób, którym zależy na Ruchu Bojanowo. Nie zabrakło pytań do obecnego w sali urzędu miejskiego burmistrza - Macieja Dubiela. 

Bojanowo. Czekają na stadion

- Co z projektem nowego obiektu piłkarskiego w Bojanowie? - zapytał włodarza Marek Polowczyk.

Przyznał, że jeździ po różnych stadionach. W Sarnowie, Poniecu czy Wilkowicach są one na wysokim poziomie. Z kolei, boisko w Bojanowie nie jest pełnowymiarowe, nawet jak na warunki klasy A. Brakuje kilku metrów - zarówno długości i szerokości - nawet na rozgrywki na szczeblu ósmej ligi. Marek Polowczyk wskazał, że klub ma licencję warunkową, do zakończenia sezonu 2022/2023. Czy otrzymałby kolejną? Nie wiadomo.

- Prosimy o projekt nowego stadionu w ciągu roku. Ile taki projekt może kosztować, 100-150 tys. zł? - głośno zastanawiał się Marek Polowczyk.

Działacz piłkarski wskazywał, że przedstawienie takiego dokumentu pomogłoby Ruchowi w uzyskaniu kolejnej licencji od Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.

- Dyskusja na temat obiektu trwa od kilkunastu lat. Nie ukrywam, że staramy się wybudować nowy obiekt, ale zdajecie sobie państwo sprawę z sytuacji gospodarczej jaka jest. Wszystkie ceny idą w górę - odpowiedział Maciej Dubiel, burmistrz Bojanowa 

Burmistrz zauważył, że samorząd poczynił pierwsze starania, by obiekt mógł powstać.

- Zaczęliśmy szukać powierzchni w Bojanowie na stadion. Pozyskaliśmy teren, zamieniliśmy się z prywatną osobą. Rozmowy trwały przez wiele miesięcy - powiedział Maciej Dubiel. - Gdyby te rozmowy zakończyły się fiaskiem, powiedziałbym państwu, że nie mam terenu i nie byłoby boiska na tym terenie.

Jego zdaniem, lokalizacja obiektu przy istniejącym już Orliku ma sporo plusów. Istnieje tam podstawowa infrastruktura. Orlik doskonale sprawdziłby się jako baza treningowa. Dodatkowo, miejsce jest o tyle korzystne, że kibice mogliby usiąść na trybunach od strony parku i - w przeciwieństwie do trybun na stadionie im. Brunona Wawrzyniaka - nie raziłoby ich słońce. Komfort oglądania spotkań byłby lepszy.

Maciej Dubiel przypomniał także, że w jego pierwszej kadencji były plany, by gminny obiekt stanął w Tarchalinie. Jego koszt opiewał na blisko 8 milionów złotych.

- Na tyle nie było nas stać - zauważył samorządowiec. Nasz budżet inwestycyjny to, zależnie od roku, od 2,5 mln do 4 mln złotych - twierdził. Zaapelował również do zgromadzonych w sali urzędu o uzbrojenie się w cierpliwość.


Nowy obiekt mógłby stanąć w pobliżu Orlika. Fot. Gmina Bojanowo

Bojanowo. Priorytetem przedszkole

Burmistrz podkreślił także, że obecnie gmina jest zaangażowana w duży projekt inwestycyjny - modernizację budynku przy ul. Drzymały, gdzie mieścić się będą: 6-oddziałowe przedszkole, klub malucha i klub seniora.Koszt przedsięwzięcia wyniesie ponad 12 mln zł, z czego 6,5 mln samorząd dostał z Polskiego Ładu, a pozostałą część gmina musi wyłożyć z obligacji na realizację inwestycji

- To zadanie jest również bardzo potrzebne. Uświadomcie sobie, gdzie mieści się publiczne przedszkole w Bojanowie - na ul. Dąbrowskiego. Stan budynku pozostawia wiele do życzenia. Młodzi ludzie, którzy chcą zakładać rodziny i chcą oddać dzieci do przedszkola, wymagają tego, żeby warunki w przedszkolu były dobre - stwierdził Maciej Dubiel, dodając, że budżet gminy nie jest z gumy, a samorząd nie jest w stanie zrealizować wszystkich inwestycji, o których się mówi.

Włodarz przypomniał także, że samorząd otrzymał również dotacje na modernizację oczyszczalni ścieków oraz budowę sieci kanalizacji sanitarnej, a także rewitalizację Gościejewic. Oba zadania będą dofianansowane z Polskiego Ładu. W naborze również złożono wniosek o budowę stadionu. Postulat nie przeszedł. Premier nie przyznał środków na budowę nowego obiektu.

Głosy za i przeciw

Włodarza popierał Jan Moryson, przewodniczący rady miejskiej. 

- Żeby budować stadion to trzeba było pozyskać grunty. Nie mamy takich pieniędzy, by zacząć cokolwiek robić. Myślę, że w najbliższych dwóch latach pieniędzy nie będzie - skwitował.

W trakcie dyskusji głos zabrała Daria Kuczyńska z MUKS Szok Bojanowo. Podkreśliła, że także jej klubowi zależy na budowie stadionu. Zaproponowała stworzenie wspólnej komisji klubów.

- Nasza infrastruktura w Bojanowie bardzo odbiega od standardów. Też jeździmy na turnieje i sparingi - zauważyła Daria Kuczyńska. - Takie gminy jak Żmigród, Rydzyna czy Pakosław są bogate. Tam naprawdę fajnie się dzieje i kręci. Naszym marzeniem jest, by coś zaczęło się dziać w Bojanowie. Odwlekanie budowy tego boiska trwa już parę lat. Cały czas słyszymy jedno i to samo: nie ma pieniążków, bo z pustego i Salomon nie naleje, ale róbmy coś. Stwórzmy komisję, powołaną pod tę sprawę, zajmującą się budową nowego boiska. Być może uda się pozyskać inwestorów czy składać wnioski o dofinansowanie. 

Przedstawicielka MUKS Szok dodała, że wielu młodych bojanowian wyjeżdża z miasta, bo nie ma dla nich atrakcyjnej oferty. Nowy obiekt mógłby natomiast zachęcić do uprawiania sportu. 

Bojanowo. Co ze stadionem im. B. Wawrzyniaka?

Z tego obiektu korzystają zarówno piłkarze, jak i lekkoatleci MUKS Szok. Ten stadion nie spełnia jednak wymagań Polskiego Związku Piłki Nożnej. Licencja dla Ruchu jest jedynie warunkowa. 

W lipcu dosiano trawę na płycie boiska, przeprowadzono także drobne prace kosmetyczne na murawie. Pojawił się jednak problem. W związku z panującą suszą, trawa nie była roszona. Delegaci zaapelowali do burmistrza o podlewanie choć obrębu „szesnastki”.

- Czy można lać wodę choć na pola bramkowe, by bramkarz nie musiał rzucać się na beton? Jeżeli nie będą podlewane, to praca niepotrzebna, a nawet gorzej niż było - zauważył Adam Pokrywka.

Przedstawiciele klubu zaprezentowali także pomysł budowy studni na terenie obiektu, z której można by czerpać wodę. Zadanie zrealizowaliby własnymi siłami. Pytali, czy gmina wyraziłaby na to zgodę i czy poprowadziłaby prąd do sprzętu nawadniającego.

Maciej Dubiel obiecał, że wspólnie z szefową gminnego centrum poszukają rozwiązania dotyczącego nawadniania pól bramkarskich. Przyznał, że mu także zależy na tym, by piłkarze grali w jak najlepszych warunkach. Co do pomysłu budowy studni, jak powiedział, czeka na formalny wniosek klubu. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE