Olejnik otworzył wynik spotkania
Początek meczu przyniósł wyrównaną rywalizację. Oba zespoły szukały swoich okazji do objęcia prowadzenia, a bramkarz Sarnowianki kilkukrotnie popisał się udanymi interwencjami, chroniąc swoją drużynę przed utratą gola.
Z upływem czasu coraz śmielej zaczęli jednak poczynać sobie zawodnicy gości. Przełamanie nastąpiło w 30. minucie. Sarnowianka przeprowadziła składną akcję bocznym sektorem boiska, zakończoną dokładnym dośrodkowaniem w pole karne. Tam najlepiej odnalazł się Mateusz Olejnik, który skutecznym strzałem nogą umieścił piłkę w siatce, dając gospodarzom prowadzenie.
Zdobyta bramka wyraźnie dodała gospodarzom pewności siebie. Sarnowianka zaczęła grać zdecydowanie odważniej i w krótkim czasie stworzyła sobie kilka bardzo dobrych okazji do podwyższenia wyniku. W jednej z akcji zawodnicy gospodarzy byli bliscy zdobycia kolejnego gola, jednak defensywa gości oraz dobrze dysponowany bramkarz stanęli na wysokości zadania. Sarnowianka nie zamierzała zwalniać tempa i konsekwentnie szukała kolejnych trafień. Mimo następnych prób golkiper gości pozostawał jednak czujny. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i gospodarze schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
Po przerwie walka o kolejne gole
Druga połowa sobotniego spotkania rozpoczęła się od bardziej wyrównanej gry. Oba zespoły próbowały przejąć inicjatywę, a ważną rolę ponownie odgrywali bramkarze. W 65. minucie doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia w polu karnym gości. Bramkarz gości zderzył się z zawodnikiem Sarnowianki i przez dłuższą chwilę nie podnosił się z murawy. Ostatecznie jednak zdołał wstać i kontynuować ale tylko na chwile, ponieważ zaraz po zdarzeniu był zmuszony opuścić murawe. Chwilę później gospodarze ponownie zagrozili bramce rywali. W 67. minucie Adrian Giezek popisał się kolejną znakomitą interwencją, ratując swój zespół przed utratą gola. Sarnowianka nie ustawała w atakach. W 69. minucie stanęła przed stuprocentową okazją do zdobycia bramki, jednak oddany strzał okazał się niecelny. Jeszcze więcej działo się trzy minuty później. Po dobrym przejęciu piłki i błędzie rywali jeden z zawodników gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Kwadrans przed końcem regulaminowego czasu spotkania gospodarze mieli kolejną znakomitą szansę. Po oddanym strzale do praktycznie pustej bramki piłka niefortunnie trafiła jednak w słupek. Sarnowianka była coraz bliżej podwyższenia prowadzenia, ale brakowało jej skutecznego wykończenia.
Kontrowersyjna bramka i nerwowa końcówka
Końcowe minuty przyniosły jeszcze więcej napięcia. Podczas akcji zespołu gości Sarnowianka próbowała się skutecznie bronić, jednak niefortunnie doprowadzili do faulu na zawodniku przyjezdnych gdzie sędzia wskazał na jedenasty metr, a podyktowany rzut karny został zamieniony na bramkę w 75. minucie. Gospodarze nie zamierzali odpuszczać, zaledwie trzy minuty później w końcu dopięli swego.
Po bardzo dobrze przeprowadzonej akcji Adrian Roszak skierował piłkę do bramki. Przy trafieniu nie zabrakło jednak kontrowersji. Pojawiły się wątpliwości, czy futbolówka w całości przekroczyła linię bramkową, jednak arbiter nie miał wątpliwości i jednoznacznie wskazał na środek boiska, uznając gola. Końcówka spotkania stała się bardzo nerwowa, ale gospodarze nie pozwolili odebrać sobie zwycięstwa. W decydującym momencie ponownie na listę strzelców wpisał się Mateusz Olejnik, który skompletował dublet i przypieczętował wygraną Sarnowianki 3:1.
„Udowodniliśmy, kto jest lepszą drużyną”
O przebieg spotkania zapytaliśmy również jednego z zawodników Sarnowianki Sarnowa, Pawła Kląskałę. Jak podkreślił bramkarz gospodarzy, mecz był bardzo intensywny, szczególnie biorąc pod uwagę porę roku i etap sezonu. Obie drużyny przystąpiły do rywalizacji z dużą determinacją, jednak ostatecznie to gospodarze mogli cieszyć się ze zwycięstwa.
- Mecz był bardzo intensywny jak na tę porę roku i etap sezonu. Było widać, że obie drużyny przyjechały tutaj z dużą determinacją. Finalnie to my wyszliśmy zwycięsko z tego pojedynku - powiedział Paweł Kląskała. - Uważam, że było to zasłużone zwycięstwo, ponieważ mieliśmy więcej okazji, aby zamknąć ten mecz już w 60. czy 70. minucie. Stworzyliśmy kilka stuprocentowych sytuacji, których niestety nie wykorzystaliśmy, dlatego emocje towarzyszyły nam do samego końca. Ostatecznie udowodniliśmy, kto był tego dnia lepszą drużyną. Dwie bramki Mateusza Olejnika i jedna Adriana Roszaka dały nam zwycięstwo 3:1. Jesteśmy bardzo zadowoleni - powiedział Paweł Kląskała.
Sarnowianka Sarnowa - KS Apol-Pir Spławie 3:1 (1:0)
Bramki
1:0 Mateusz Olejnik 30'
1:1 Marcin Dawidziak 75'
2:1 Adrian Roszak 78'
3:1 Mateusz Olejnik 90+8'
Skład Sarnowianki Chojno Sarnowa
A. Giezek - F. Bojdo, D. Szydłowski (80' D. Plota), J. Wojtyczka (21' W. Klima), A. Wojtyczka, K. Chorostowski, A. Roszak, M. Olejnik, D. Kramarczyk, J. Szczepaniak, S. Juskowski (87' K. Guliński)
Skład KS Apol-Pir Spławie
M. Witomski (65' M. Dawidziak) - B. Borowicki, K. Skrzypczak, K. Koden, W. Jaśkiewicz, M. Rogacki, A. Nowak, O. Zalisz, M. Jaśkiewicz (80' S. Grzesiewicz), M. Juskowiak, A. Nowak (70' B. Walachowski)