Jubileuszowe, 20. Indywidualne Mistrzostwa Polski Juniorów przeszły do historii jako jeden z najlepiej obsadzonych i stojących na najwyższym poziomie sportowym turniejów ostatnich lat. Dla Kacpra Stachowiaka był to tydzień prawdy, w którym musiał zmierzyć się z ogromnymi oczekiwaniami oraz wymagającymi rywalami, którzy w tym sezonie prezentowali życiową formę.
Ćwierćfinałowy sprawdzian
Już na etapie ćwierćfinału Stachowiak musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Mecz przeciwko Beniaminowi Morzycowi okazał się jednym z najtrudniejszych przystanków w drodze po tytuł. Morzyc, prezentujący agresywnego i precyzyjnego squasha, postawił mistrzowi twarde warunki, zmuszając go do pełnej mobilizacji w każdej wymianie. Zwycięstwo w tym spotkaniu było jasnym sygnałem, że Kacper jest gotowy na walkę o najwyższy stopień podium.
Finałowa wojna nerwów
W wielkim finale, w którym Stachowiak zmierzył się z Marcelem Sudakiem, kibice zgromadzeni na trybunach byli świadkami prawdziwego dreszczowca. Choć wynik 3:0 może sugerować jednostronne widowisko, rzeczywistość na korcie była zgoła inna. Pierwszy set, wygrany 12:10, ustawił ton całego meczu.
Dominacja w rankingu i Europie
Sukces na krajowym podwórku to tylko część tegorocznych osiągnięć Kacpra.
Po wygranej w Mistrzostwach Polski, Stachowiak umocnił się na pierwszym miejscu rankingu PZSq w kategorii OU15. Jego forma znajduje odzwierciedlenie również na arenie międzynarodowej, o czym świadczą złote medale zdobyte niedawno w turniejach Czech Junior Open 2026 oraz German Junior Open 2026.