Każdy zawodnik musiał wcześniej uzyskać kwalifikację na mistrzostwa świata.
- Jeździliśmy po Europie już od wiosny. Cały sezon był w dużej mierze podporządkowany temu, żeby znaleźć się tutaj, w Japonii, w możliwie najlepszej dyspozycji - mówi Karol Walkowiak, prezes WALBET Team.
Łącznie do Japonii przyleciało ponad 1.500 osób z 69 krajów.
Aklimatyzacja i wsparcie
Ekipa przyleciała do Japonii 10 dni przed startami, by przystosować się do różnicy czasu wynoszącej siedem godzin.
- Jesteśmy już po dwóch lżejszych treningach. Aklimatyzacja przebiega pomyślnie, zawodnicy czują się dobrze, a w grupie panuje znakomita atmosfera - podkreśla Karol Walkowiak.
W piątek z Tokio dołączą do zespołu rodziny zawodników, które będą również zaangażowane w organizację i obsługę punktów żywieniowych na trasie wyścigu głównego. Łącznie zawodnicy, obsługa oraz rodziny stworzą na Hokkaido 33-osobową ekipę WALBET Team.
- Obecność rodzin to dla nas nie tylko dodatkowy doping i wsparcie psychiczne. Przy tak długiej i wymagającej trasie potrzebujemy również ludzi do obsługi punktów żywieniowych. W sumie będzie nas tutaj 33 osoby, więc organizacyjnie jest to naprawdę duże przedsięwzięcie - mówi prezes WALBET Team.
Najpierw jazda na czas i sztafety
Pierwszym startem będzie indywidualna jazda na czas, zaplanowana na 27 sierpnia. WALBET Team reprezentować będzie Marcin Karbowy, aktualny mistrz Polski Masters w tej konkurencji. Jego start zaplanowano na godz. 10.43 czasu japońskiego.
- Marcin jest naszym specjalistą od jazdy na czas i liczymy na jego dobry występ - mówi prezes zespołu.
Dzień później odbędą się sztafety mieszane. Polska prawdopodobnie wystawi trzy lub cztery zespoły, a zawodnicy WALBET Team pojadą w dwóch z nich. Na mistrzostwach wystąpią w narodowych strojach.
- Jesteśmy WALBET Team i jesteśmy z tego dumni, ale na mistrzostwach świata reprezentujemy Rzeczpospolitą Polską. To dodatkowe wyróżnienie i odpowiedzialność - zaznacza Karol Walkowiak.
W niedzielę najważniejszy start
Kulminacją mistrzostw będzie niedzielny wyścig ze startu wspólnego o mistrzostwo świata. Start zaplanowano na godz. 6.00 rano czasu lokalnego w Japonii, czyli w sobotę o godz. 23.00 czasu polskiego. Trasa liczy około 140 km i blisko 2500 m przewyższenia.
- Można powiedzieć, że to trochę tak, jakby wystartować z Miejskiej Górki i na dystansie zaledwie 140 km wjechać na wysokość zbliżoną do Rysów - obrazuje skalę trudności Karol Walkowiak.
Około 70. kilometra rozpocznie się 21-kilometrowy podjazd, na którym zawodnicy pokonają około 900 m przewyższenia. To właśnie tam może rozpocząć się prawdziwa walka o medale.
- Właśnie tam najmocniejsi zawodnicy mogą próbować rozerwać grupę, zrobić jakąś zagrywkę albo zainicjować ucieczkę. Spodziewamy się, że będzie to jeden z kluczowych momentów całego wyścigu.
Po jego pokonaniu do mety pozostanie jeszcze 60-70 km z kolejnymi wzniesieniami. Finał również nie pozostawi miejsca na odpoczynek - ostatni kilometr prowadzi pod górę ze średnim nachyleniem około 12 procent.
- Po 140 kilometrach i około 2.500 metrach przewyższenia ten ostatni kilometr to już będzie dobicie do utraty sił. Tam nie będzie miejsca na kalkulację. Kto zachowa najwięcej sił, będzie mógł jeszcze powalczyć o wynik.
Ambicje medalowe
Japońska trasa różni się od ubiegłorocznych mistrzostw w Australii, dlatego zespół ostrożnie mówi o konkretnych wynikach. Kolarze miejskogóreckiego klubu są jednak ambitni.
-To całkowicie inny profil trasy i bardzo mocna międzynarodowa stawka. Nie będę jednak ukrywał, że jakiś medal mógłby wpaść do naszej kolekcji - przyznaje Karol Walkowiak. - Dla mnie osobiście sukcesem jest już sam start na Mistrzostwach Świata. Każdy z nas musiał sobie tutaj wywalczyć miejsce. Ale znam chłopaków i wiem, że na pewno nie odpuszczą łatwo walki o medale. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby zająć jak najwyższe miejsca.
33 osoby i własne punkty żywieniowe
W niedzielę ogromne znaczenie będzie miało również zaplecze. WALBET Team przygotowuje własne punkty żywieniowe, a w ich obsługę zaangażowane będą także rodziny zawodników, które w piątek przylecą z Tokio.
- Podchodzimy do tego wyścigu maksymalnie profesjonalnie. Chcemy rozstawić własne punkty, żeby zawodnik dokładnie wiedział, gdzie dostanie bidon czy żel. Tu się obiadu po drodze nie je - żartuje Karol Walkowiak.
Przygotowanie całego przedsięwzięcia obejmowało miesiące treningów, starty kwalifikacyjne w Europie oraz skomplikowaną logistykę związaną z wyjazdem na drugi koniec świata.
- Sportowo wykonaliśmy swoją pracę. Jestem zadowolony z dyspozycji chłopaków w tym sezonie, szczególnie z przygotowań do Japonii. Natomiast logistycznie ten wyjazd naprawdę wymagał ogromnej ilości czasu, zaangażowania i nerwów - zauważa prezes.
Przed ekipą pozostaje już walka na trasie.
- Przyjechaliśmy tutaj walczyć. Chłopacy są dobrze przygotowani i zrobią wszystko, żeby WALBET Team i Polska zostały zauważone na tych mistrzostwach świata.
Najważniejsze starty WALBET Team na Mistrzostwach Świata UCI Gran Fondo 2026
- 27 sierpnia - indywidualna jazda na czas - Marcin Karbowy, aktualny mistrz Polski Masters. Start: godz. 10.43 czasu japońskiego.
- 28 sierpnia - sztafety mieszane - zawodnicy WALBET Team wystąpią w dwóch polskich sztafetach.
- 30 sierpnia - wyścig główny ze startu wspólnego - start w niedzielę o godz. 6.00 czasu japońskiego, czyli w sobotę o godz. 23.00 czasu polskiego. Do pokonania około 140 km i około 2500 m przewyższenia, w tym 21-kilometrowy podjazd oraz finałowy kilometr o nachyleniu około 12 proc.
Jak informują przedstawiciele miejskogóreckiego klubu, link do transmisji na żywo z wyścigu zostanie przed startem udostępniony na profilach WALBET Team na Facebooku i Instagramie, dzięki czemu kibice w Polsce będą mogli śledzić rywalizację na żywo od godz. 23.00 w sobotę.