List, pod którym widnieje podpis „Zaniepokojeni mieszkańcy”, trafił na biurka lokalnych władz i zarządu Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Rawiczu. Autorzy pisma, pragnący zachować anonimowość z obawy przed szykanami, opisują sytuację, która ich zdaniem przypomina nie nowoczesną gospodarkę rolną, lecz systematyczne pozbywanie się odpadów pod przykrywką nawożenia pól.
Setki cystern i zapach nie do zniesienia
Głównym powodem niepokoju jest intensywne nawożenie gruntów w obszarze wsi Borowno i Świniary. Z relacji mieszkańców wynika, że w ubiegłym roku na polach wylano zawartość setek cystern (każda o pojemności ok. 10 tys. litrów) wypełnionych płynnymi odpadami z biogazowni.
Problem jest jednak głębszy niż tylko uciążliwy zapach. Mieszkańcy wskazują na:
- Zagrożenie dla ujęć wody: Nawożony obszar znajduje się w strefie ochrony ujęć wody. Istnieje realna obawa, że toksyczne substancje przenikną do wód gruntowych, co może stać się zauważalne w badaniach za 2 do 5 lat.
- Degradację dróg: Ciężki transport ma niszczyć nawierzchnię z „trylinki”, a kierowcy cystern oskarżani są o nadmierną prędkość, co zagraża bezpieczeństwu.
- Brak kontroli: W liście pada zarzut o brak działań sprawdzających ze strony gmin Wąsosz i Rawicz.
Prezes ZWiK reaguje: Sprawa trafiła do WIOŚ
Robert Garczyński, prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Rawiczu. Potwierdził on, że pismo wpłynęło do spółki i nie zostało zbagatelizowane.
- Sprawa została zgłoszona do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Trwa weryfikacja, czekamy na ustalenia – informuje prezes Garczyński.
Do tematu wrócimy.