Szybcy, odważni i... z Bojanowa
Za nami lutowe Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech. Jak się dowiedzieliśmy, zaciekawieni dyscyplinami na lodzie lekkoatleci MUKS Szok Bojanowo nie próżnowali. Wyszli z założenia, że najlepszy jest trening w ciszy. W końcu jednak wyłożyli karty na stół, a raczej na lód.
W styczniu rozpoczęli kompletowanie sprzętu. Pierwszy trening nowo powstałej sekcji panczenistów odbył się 5 lutego. Choć niektórzy twierdzą, że najtrudniejszy w tym sporcie jest moment, w którym obie nogi chcą jechać w przeciwnych kierunkach, bojanowianie pokazali klasę.
Trener Ratajczak: „Tor już mamy!”
Nazwa klubu MUKS Szok zobowiązuje - poziom motywacji wprawił obserwatorów w prawdziwe osłupienie. Trener Maciej Ratajczak, architekt tego „lodowego spisku”, nie kryje optymizmu:
- Rozwijamy się i zdecydowanie warto inwestować w nowe kierunki. Motywacja jest, chęci są, a tor już mamy. To dopiero początek! – podkreśla z uśmiechem trener.
Tor powstał na stadionie im. Brunona Wawrzyniaka. Już wiemy, że Bojanowo nie pęka, nawet jeśli lód czasem tak.
Kierunek: Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2030 we Francji
Czy za cztery lata zobaczymy barwy Bojanowa na olimpijskich torach? Jeśli tempo rozwoju będzie tak zawrotne jak na pierwszym treningu, radzimy konkurencji zacząć się bać. Panczeniści z Holandii mogą wkrótce poczuć na plecach oddech bojanowskich śmiałków.
Na razie zawodnicy szlifują formę i... dbają, by lądowania były jak najbardziej miękkie. Gratulujemy odwagi i czekamy na pierwsze medale!
Film z pierwszego treningu zobaczysz TUTAJ.