Zaatakował czad
O godz. 21.57 otrzymali zgłoszenie o włączonym czujniku tlenku. Sygnał był emitowany przez około pół godziny. Zaniepokojony sąsiad poinformował o tym służby ratunkowe. Nikt nie otwierał drzwi. Istniało prawdopodobieństwo, że w mieszkaniu przebywa jedna osoba.
Na miejsce udali się policjanci i strażacy. Po dojeździe okazało się, że nikt nie otwiera ani nie reaguje na nawoływanie.
- Strażacy zadecydowali o siłowym wejściu do mieszkania - dowiedzieliśmy się w rawickiej jednostce straży pożarnej od dyżurnego.
W środku nikogo nie było. Potwierdzono natomiast obecność tlenku węgla. Stwierdzono 150 ppm-ów. Przy dłuższym przebywaniu w takim mieszkaniu życie domownika byłoby zagrożone.
Ewakuacja
Służby nie miały wątpliwości. W trakcie akcji ewakuowano dziewięć osób z innych mieszkań. Na szczęście, nikt nie uskarżał się na dolegliwości.
Strażacy sprawdzili pozostałe mieszkania. W niektórych z nich także czad został wykryty przez mierniki. Początkowo działania polegały na przewietrzeniu mieszkań. Po pewnym czasie ponownie sprawdzono detektorem, czy tlenek węgla stanowi zagrożenie. Mierniki nie wykazały już niebezpieczeństwa.
Jak ustalono, trujący gaz ulatniał się gazowego pogrzewacza wody. Czad pojawił się w mieszkaniu, w którym nikogo nie było. Gazowy podgrzewacz wody został wyłączony. Działania trwały niecałe dwie godziny.
Policjanci ustalili i skontaktowali się z rodziną właściciela. Mieszkanie zostało zabezpieczone.
Tlenek węgla stanowi ogromne zagrożenie
Czadu nie widać, nie czuć ani nie słychać. Najczęściej atakuje w okresie grzewczym. Niestety, także latem stanowi śmiertelne zagrożenie. Jest nazywany "cichym zabójcą"