Oddali hołd wysiedlonym Polakom
„Pamięci wysiedlonych z Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej, dla których po roku 1945 rawicki dworzec był kolejnym etapem pełnej trudów podróży na nowe miejsce osiedlenia. Mieszkańcy Rawicza” - taki tekst zamieszczono na tablicy odsłoniętej 25 marca 2022 roku na budynku dworca PKP w Rawiczu. Tablica ma wymiary 100 cm x 70 cm.
Wniosek o jej umieszczenie na ścianie dworca złożył Antoni Kośmider w 2016 roku w rawickim magistracie. Inicjatywa została poparta przez środowisko Prawa i Sprawiedliwości oraz koło Przyjaciół Radia Maryja, wśród nich byli posłowie Jan Dziedziczak, Jan Mosiński oraz ówczesny senator (obecnie poseł) Piotr Kaleta. W akcję włączyli się również lokalni działacze, a całą akcję koordynował burmistrz Grzegorz Kubik.
- Repatrianci jechali w nieznane, potracili wszystko, co mieli. Podróż trwała tygodniami w nieludzkich warunkach, nie wiedzieli, co ich czeka - mówił podczas uroczystości odsłonięcia tablicy poseł Jan Dziedziczak.
Dzisiaj (25 marca 2026 roku) delegacje powiatowych i gminnych władz samorządowych, ugrupowań politycznych i stowarzyszeń złożyły kwiaty i zapaliły znicze pod tablicą pamiątkową na dworcu kolejowym w Rawiczu, który był po II wojnie światowej jednym z etapów ekstremalnie trudnych podróży wysiedlonej ludności.
Gehenna
Rawicz był jednym z punktów etapowych. Tu repatrianci czekali na następny pociąg. Czasami ich postój trwał kilka dni.
Sama podróż odbywała się w warunkach urągających normom humanitarnym. Do przewozu ludzi wykorzystywano wagony towarowe, często odkryte. Transporty zatrzymywały się po drodze na długi czas, nawet w szczerym polu. Zdarzały się przypadki śmierci ludzi. Repatrianci byli okradani przez żołnierzy, urzędników, kolejarzy oraz zwykłych bandytów. Miejsca, do których docelowo ich kierowano, były często splądrowane, zdewastowane i opuszczone.
Z zachowanych sprawozdań wynika, że 294 rodziny (825 osób) pozostały na ziemi rawickiej i otrzymały poniemieckie gospodarstwa.