Reklama

''Jestem mało ciekawym kąskiem'' - wyznał nam Lesław Żurek

Opublikowano:
Autor:

''Jestem mało ciekawym kąskiem'' - wyznał nam Lesław Żurek - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Można go oglądać w popularnych serialach - „Barwach szczęścia”, „O mnie się nie martw”, czy „Przyjaciółkach”. Widzom zapadła w pamięć jego postać z filmu „Mała Moskwa”, a jeszcze inni lubią go za rolę znanego polityka - Ryszarda Petru - w „Uchu Prezesa”. Jaki jest Lesław Żurek? Rozmawiała z nim Joanna Miśkowiak

JM Lesław... imię raczej mało popularne.
Nie wiem, skąd moi rodzice wzięli ten pomysł, by nadać mi to imię, ale Lesław to imię słowiańskie. Można powiedzieć sławiący Lechię, takie pochodne od imienia Lech, bardzo zresztą popularnego w naszym kraju... (śmiech). Wszyscy, rodzice i znajomi, i tak mówią na mnie Leszek.

JM Poszedłeś do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, żeby swojej ówczesnej dziewczynie pokazać, że bycie artystą wcale nie jest skomplikowane...
Dokładnie tak zrobiłem. Udowodniłem, że to pic i fotomontaż te ciężkie egzaminy, do których wszyscy się przygotowują, a tu chodzi o pewne szczęście. Ja miałem szczęście i znalazłem się wśród około 20, którzy się dostali. Zostałem wybrany przez takich samych szczęściarzy, którzy wcześniej przeszli podobną drogę.

JM „Ucho Prezesa” niewątpliwie odniosło sukces. Zaangażowałeś się w ten projekt, bo interesujesz się polityką? Chyba nie każdy chciałby to robić.
A mi się wydaje, że wielu aktorów by chciało, bo to się stało prestiżowe. Chyba dlatego, że to jest naprawdę dobrze wykonane pod każdym względem. Nie ma z mojej strony na pewno obawy, że będą jakieś restrykcje z tego powodu, że to robię. A nawet wydaje mi się, że te postaci, które są tam pokazane ocieplają wizerunki naszych polityków. Ktoś nawet zrobił takie badania i wyszło, że jedne bardzo, drugie nieznacznie, ale też. Oni powinni być więc wdzięczni i wysyłać wszystkim kwiaty - tym swoim aktorom. Choć ja nie dostałem...

JM Lesława Żurka nie ma na plotkarskich stronach internetowych...
Jestem mało ciekawym kąskiem pod tym względem (śmiech). Jestem jedynie na Instagramie, ale to konto służy mi do promocji spektakli, w których gram. Na różnych eventowych obrzydlistwach nie bywam. Taki jest mój punkt widzenia, choć są tacy ludzie, którym bardzo na tym zależy, bo to później napędza tych obserwujących w internecie, więc oni robią wszystko, by to się nakręcało. To jest sedno ich życia. To jest w sumie dobry temat na fi lm... Mnie takie zachowania drażnią w każdym razie, a po 15 minutach na jakiejś ramówce jestem śpiący.

Cały wywiad z Lesławem Żurkiem przeczytasz w Świątecznym Dodatku do aktualnego Życia Rawicza

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE