Króliki w Dłoni „to już plaga”. Mieszkańcy pokazują zdjęcia zniszczonych ogrodów

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Króliki w Dłoni „to już plaga”. Mieszkańcy pokazują zdjęcia zniszczonych ogrodów - Zdjęcie główne
Autor: internauta
Zobacz
galerię
15
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDziury w tunelach, zjedzone uprawy i trawniki usiane odchodami - to codzienność mieszkańców Dłoni w gminie Miejska Górka. Do naszej redakcji trafiła seria zdjęć dokumentujących ogromną skalę problemu z królikami, które opanowały rejon bloków i „Wasanową”. Zdesperowani działkowcy złożyli petycję do władz gminy.
reklama

Problem zdziczałych królików w Dłoni przestał być jedynie przyrodniczą ciekawostką, a stał się obciążeniem finansowym dla właścicieli działek. Mieszkańcy, którzy do niedawna cieszyli się spokojem w swoich ogrodach, dziś bezradnie patrzą na efekty niszczycielskiej działalności gryzoni.

Zdjęcia od czytelników nie kłamią

Przesłane do redakcji fotografie najlepiej oddają obraz sytuacji. Widać na nich tunele foliowe z poszarpanym poszyciem, poprzegryzane siatki zabezpieczające i liczne nory wykopane na grządkach. Mieszkańcy alarmują, że zwierzęta niszczą wszystko, co napotkają na swojej drodze - od kory młodych drzewek owocowych, przez ozdobne krzewy, aż po świeżo posadzone warzywa.

Szczególnie uciążliwe są odchody, którymi gęsto pokryte są trawniki w okolicach bloków, co uniemożliwia dzieciom swobodną zabawę na trawie.

reklama

Petycja do urzędu: „Domagamy się odłowu”

Grupa działkowców z Dłoni nie zamierza dłużej czekać. Podpisy pod pismem do rady miejskiej zebrano w ekspresowym tempie.

My, niżej podpisani działkowicze w Dłoni, zwracamy się z prośbą o podjęcie pilnych działań w sprawie plagi dzikich królików na terenie naszych działek – brzmi fragment dokumentu.

Głównym postulatem mieszkańców jest profesjonalny odłów zwierząt i wywiezienie ich w bezpieczne miejsce. W piśmie pojawia się również sugestia, że problem ma swoje źródło w niewłaściwie zabezpieczonej prywatnej hodowli, z której króliki miałyby się wydostawać na teren miejscowości.

reklama

Samorząd reaguje, ale studzi emocje

Sprawa trafiła na sesję Rady Miejskiej w Miejskiej Górce (25 marca 2026 r.). Wiceburmistrz Sebastian Czwojda potwierdził, że petycja wpłynęła do urzędu 20 marca i została potraktowana priorytetowo.

Włodarz gminy zaznaczył jednak, że zanim zostaną podjęte radykalne kroki, konieczne jest dokładne sprawdzenie przepisów prawa. Mieszkańcy czekają na decyzję gminy w sprawie ewentualnego odłowu zwierząt.

Do tematu wrócimy.

 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
reklama
logo