Antoś Romanowski urodził się w sierpniu 2020 roku z rzadką wadą - zarośniętym przewodem słuchowym oraz niewykształconą małżowiną uszną. Dla małego dziecka oznaczało to nie tylko niedosłuch, ale także problemy z lokalizacją dźwięku, równowagą i nauką mowy. Rodzice chłopca od początku wiedzieli, że zrobią wszystko, by ich syn miał szansę na normalne życie.
Mobilizacja wielkich serc: Od licytacji po wsparcie gwiazd
Koszty operacji w Stanach Zjednoczonych były ogromne i z czasem rosły - od początkowych 350 tys. zł do ponad 480 tys. zł. Rodzina rozpoczęła walkę o fundusze na portalu Siepomaga, organizując szereg akcji charytatywnych.
- Nasze działania rozpoczęliśmy od stworzenia profilu z licytacjami - dzięki nim uzbieraliśmy 25 tys. zł. Pani Anita Włodarczyk podarowała na uszko Antosia 10 tys. zł. Niezwykłym gestem serca była także darowizna 100 tys. zł od małej Antosi Niwczyk z Rawicza, która ze swojej zbiórki mogła pomóc kolejnemu dziecku - wspomina Ewa Romanowska, mama Antosia.
W zbiórkę zaangażowała się cała społeczność: wolontariusze piekli ciasta, robili tatuaże i warkoczyki na festynach, a w Rawiczu działał nawet specjalny charytatywny butik z odzieżą używaną.
Pierwszy etap: Otwarcie drogi do świata dźwięków
7 listopada 2024 roku w klinice doktora Robersona w USA odbył się pierwszy kluczowy zabieg - otwarcie przewodu słuchowego.
- Doktor Roberson zabrał go na rękach na salę operacyjną. Po półtorej godziny było po wszystkim, a po kolejnych 30 minutach mogliśmy go już tulić. Antoś nie skarżył się na ból i nie potrzebował żadnych leków przeciwbólowych - relacjonuje mama chłopca.
Rekonwalescencja przebiegła wzorowo, a Antoś z niezwykłą dzielnością znosił cotygodniowe kontrole w amerykańskiej klinice.
Drugi etap: Piękne, nowe uszko
Po roku rodzina wróciła do Stanów Zjednoczonych na rekonstrukcję małżowiny usznej. Tym razem operację przeprowadził doktor Tahiri, który wszczepił porowaty implant i pokrył go skórą chłopca, dzięki czemu nowe uszko posiada pełne czucie i naturalny wygląd.
- Kiedy zobaczyliśmy efekt, oboje z mężem popłakaliśmy się ze wzruszenia. Wtedy poczuliśmy, że oddaliśmy naszego synka w ręce najlepszego specjalisty na świecie i była to jedyna słuszna droga - przyznaje mama Antka.
Życie bez barier
Dziś, jak opowiada jego mama, Antoś może rozwijać się bez ograniczeń, słysząc świat dwojgiem uszu. Rodzice chłopca nie kryją wdzięczności dla wszystkich, którzy dołożyli swoją cegiełkę do tego sukcesu - darczyńców, sponsorów i rodziny. Ich marzeniem jest, aby w przyszłości podobne operacje mogły być przeprowadzane w Polsce, dając szansę kolejnym dzieciom bez konieczności kosztownych podróży za ocean.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.