Początkowo, burmistrz zakładał podpisanie listu po zasięgnięciu opinii radnych. - Ten sam inwestor jest w sporze z gminą Krzywiń, na terenie której chciał budować wiatraki. Gmina wycofała się z tego projektu i teraz inwestor żąda horrendalnego odszkodowania, powołując się m.in. na zapisy listu intencyjnego - tłumaczył zmianę decyzji na posiedzeniu komisji. Dodał, że jego zdaniem list intencyjny - w przypadku wycofania się jednej ze stron, może rodzić skutki prawne. - Może żądać kosztów poniesionych nakładów. Chcemy uniknąć takiej sytuacji - doprecyzował. (kp)
Jakie rozwiązanie wybrał burmistrz Karol Skrzypczak? Kiedy inwestycja zostanie zrealizowana? Więcej na ten temat w najbliższym wydaniu \"Życia\".