Reklama

Reklama

Mieszkanka: Do tej pory nie otrzymałam pieniędzy z ZUS-u

Opublikowano: ndz, 9 sie 2020 08:00
Autor:

Mieszkanka: Do tej pory nie otrzymałam pieniędzy z ZUS-u - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Reklama

26 lipca przestał obowiązywać specjalny zasiłek opiekuńczy dla rodziców, którzy pozostawali w domu i zajmowali się dziećmi w czasie pandemii. Niestety sporo osób skarży się, że wciąż nie dostali pieniędzy od ZUS-u.

 

„Na zasiłku opiekuńczym przebywałam od marca do końca kwietnia. Do dzisiejszego dnia nie otrzymałam żadnych pieniędzy. Gdyby nie pensja męża, to nie miałabym z czego żyć. Do ZUS-u trudno się dodzwonić, a jak mi się już uda, to wszystko tłumaczą nawałem pracy” - napisała do nas jedna z Czytelniczek. To nie jest jedyny głos w tej sprawie.

 

Specjalny zasiłek opiekuńczy wypłacany przez ZUS, miał być ukłonem rządu w stronę rodziców, którzy po zamknięciu placówek oświatowych z powodu koronawirusa nie mieli komu oddać pod opiekę swoich dzieci. Co ważne, w tej sytuacji korzystanie z pomocy dziadków nie było zalecane, wręcz odradzane przez Ministerstwo Zdrowia.

 

Osoby w podeszłym wieku znalazły się w grupie wysokiego ryzyka zachorowalności na COVID-19. Rodzicom spadł więc problem z głowy, ale tylko tym, którzy mieli dzieci do lat 8. Mogli pozostać w domu i spokojnie sprawować samodzielną opiekę, za którą miał zapłacić ZUS. Czy tak się jednak stało?

 

Pomoc od państwa

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy wprowadzony został specustawą z dnia 2 marca 2020 roku. Przysługiwał w przypadku zamknięcia żłobka, przedszkola, klubu dziecięcego czy szkoły z powodu epidemii SARS-CoV-2. Nie zapomniano również o rodzicach i opiekunach pełnoletnich osób niepełnosprawnych. Miało być tak pięknie, a okazało się, że ludzie którzy skorzystali z wprowadzonego świadczenia, czekają czasem kilka miesięcy za wypłatą pieniędzy.

 

Czekałam przeszło miesiąc od czasu złożenia wniosku. Zdawałam sobie sprawę, że takich ludzi, jak ja jest sporo, liczyłam się z opóźnieniami wypłaty zasiłku. Tylko, że ja nie miałam pieniędzy na opłacenie rachunków, a mąż w tym czasie otrzymywał niższą pensję - tłumaczy nam Agnieszka, matka dwójki dzieci.

 

Z informacji otrzymanych od naszych Czytelników problemy z wypłatą pieniędzy przez ZUS nie dotyczyły tylko zasiłku opiekuńczego lecz również macierzyńskiego.

 

Do końca maja miałam zawartą umowę o pracę. Dziecko urodziłam w lutym, choć termin miałam na kwiecień. Od dnia porodu do 31 maja zasiłek macierzyński wypłacał mi pracodawca, a od czerwca powinien ZUS. Do tej pory nie otrzymałam pieniędzy. Nie mogę się dodzwonić do ZUS-u. Za każdym razem słyszę, że wszyscy konsultanci są zajęci. - opowiada nam pani Katarzyna.

 

Próbowaliśmy skontaktować się z ZUS-em. Niestety wszystkie linie są zajęte. Czat z konsultantem oraz rozmowa za pośrednictwem Skype też są niedostępne. O wyjaśnienia poprosiliśmy rzecznika prasowego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

 

Pandemia koronawirusa postawiła przed Zakładem Ubezpieczeń Społecznych ogromne wyzwanie. Nastąpił lawinowy wzrost liczby wniosków o zasiłki. Mamy świadomość, że na wypłatę świadczeń z ZUS oczekuje wielu ludzi. Wszystkimi wnioskami staramy się zajmować jak najszybciej, dzięki czemu około 90 proc. z nich zostało już rozpatrzonych. A większość z pozostałych 10 proc. to wnioski z ostatnich tygodni.

Chcę podkreślić, że o opóźnieniu wypłaty zasiłku możemy mówić dopiero po upływie 30 dni od ustalenia ostatniej okoliczności, która jest niezbędna do wypłaty. Nie zawsze taką okolicznością jest samo złożenie wniosku. Niestety wiele wniosków, składanych w okresie epidemii do skrzynek, gdzie nie było weryfikacji dokumentów, wiązała się z koniecznością prowadzenia korespondencji w celu pozyskania dokumentów koniecznych do rozpatrzenia sprawy i wypłaty świadczenia. To w znaczny sposób wydłużało termin realizacji wypłaty. Mogę zapewnić, że w tej trudnej i wymagającej sytuacji robimy wszystko, co w naszej mocy, aby świadczenia jak najszybciej docierały do osób wnioskujących – wyjaśniła Krystyna Michałek , rzecznik prasowy ZUS

 

Liczba wniosków o wypłatę zasiłków, jakie wpłynęły do oddziału ZUS w Ostrowie Wielkopolskim i podległych jednostek terenowych (w tym Rawicz) w okresie od 1 marca do 29 lipca przekroczyła 125,7 tys:

  •  67 322 wniosków o zasiłek chorobowy
  • 51 582 wniosków o zasiłek opiekuńczy
  • 3 067 wniosków o zasiłek macierzyński
  • 3 738 wniosków o świadczenie rehabilitacyjne
 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +3 / -0

    Ja

    Też miałam ten problem ale okazało się że mój pracodawca nie oddał mojego wniosku. Tam też pracują ludzie którzy mają rodziny i ograniczone moce przerobowe. Szefów mamy wrednych bo korzystają z niedouczenia nas pracowników i wszystko zwalają na ZUS. A co to ZUS? Zwykły urząd jak powiat czy skarbowy. Wykonuje rozporządzenia rządu czy sejmu i prezyde... Rozwiń