Reklama

Na skrzyżowaniu kolizja za kolizją. GDDKiA: "Będziemy obserwować..."

Opublikowano: pon, 27 sie 2018 18:03
Autor:

Na skrzyżowaniu kolizja za kolizją. GDDKiA: "Będziemy obserwować..." - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Reklama

Nie należy się spodziewać nowego ronda, obniżenia barier czy choćby lustra, ułatwiającego wyjazd z łącznicy S5 na krajową "36". Odpowiedź w sprawie niebezpiecznego skrzyżowania, na którym w ostatnim miesiącu doszło do dwóch groźnie wyglądających kolizji (KLIK, KLIK), otrzymaliśmy z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu. - Będziemy obserwować sytuację - napisała w e-mailu do redakcji Alina Cieślak, rzecznik prasowy GDDKiA.

Budowa nowego ronda na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 36 z łącznicą na węźle Rawicz w ciągu S5 nie wchodzi w rachubę. - Ze względu na zbyt wysokie koszty. Skrzyżowanie, o którym mowa, jest usytuowane na wysokim nasypie w pobliżu rzeki Masłówki - zaznacza Alina Cieślak.


Wyjeżdżający z S5, spoglądający w lewo, zwracają uwagę na podwójne barierki nad Masłówką, które utrudniają widoczność. Czy mogłyby zostać obniżone? - Przede wszystkim muszą one spełniać swoją rolę pod kątem ochronnym, a co za tym idzie, konieczne jest, aby miały określoną wysokość - pisze rzeczniczka GDDKiA.

Teoretycznie najprostsza, jak i najtańsza, wydawałaby się opcja zamontowania lustra. Także i jego nie należy się jednak spodziewać. - Nie jest to odpowiednie rozwiązanie, ponieważ (lustra - przyp. red.) zniekształcają obraz, powodując trudności z odczytywaniem, w jakiej rzeczywiście odległości znajduje się nadjeżdżający pojazd. Dlatego sprawdzają się one do odczytywania obrazu z małej odległości, a nie - jak w tym przypadku - z daleka - twierdzi przedstawicielka Generalnej Dyrekcji.

 

Jakie kroki podejmie zatem zarządca drogi? - Będziemy monitorować sytuację występującą w tym miejscu, jednak, korzystając z okazji, apelujemy do kierowców o dostosowanie się do obowiązującej organizacji ruchu. Przeprowadziliśmy wizję w terenie, która potwierdziła, że, jeśli przestrzega się znaków, to można w bezpieczny sposób włączyć się do drogi krajowej nr 36 - podsumowuje Alina Cieślak.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (6)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 lata temu | ocena +3 / -1

    Maciej

    Wziąć za dupę tego kto zrobił projekt i tego co go zatwierdził - ,,pseudo specjaliści'' Jak można zrobić tak idiotyczne rozwiązanie jak na tym skrzyżowaniu. Niech teraz ze swojej kieszeni zapłacą za budowę ronda . Na naszych drogach aż się roi od idiotycznych rozwiązań i nikt nie ponosi za to odpowiedzialności. Chociażby na Annopolu , wszyscy wiedzieli o tym że giną tam ludzie . Przebudowywali drogę ,a ronda nie zrobili - bo to za duże koszty !!! . A ile jest warte ludzkie życie pytam się was urzędasów !!!!

  • 3 lata temu | ocena +6 / -0

    PRA

    To skrzyżowanie JEST niebezpieczne. Elementy mające zapewnić bezpieczeństwo, stwarzają zagrożenie. Taki paradoks, ale nie można udawać że problemu nie ma. Szczególnie kierowcy niskich pojazdów mają problem z widocznością. Aby cokolwiek zobaczyć należy się wysunąć na pas jezdni. A wtedy stwarza się sytuacja zagrożenia. Zamiast obserwować - proszę pracować nad szybkim usunięciem zagrożenia.

  • 3 lata temu | ocena +2 / -3

    bum bum

    w razie problemu z wyjazdem zawsze można skręcić w prawo i zawrócić na rondzie.

  • 3 lata temu | ocena +9 / -3

    wit

    Wszystko przez te oszczednosci , gdyby zastosowano takie rozwiazanie jak jest na wezle Trzebnica to bylby to wezel bezkolizyjny.