W debacie publicznej dotyczącej Nowego Poligonu coraz częściej fakty mieszają się z domysłami. W odpowiedzi na te niepokoje, włodarz Rawicza przedstawił stanowisko przed spotkaniem z mieszkańcami Sierakowa. Jak podkreśla, celem gminy nie jest bezmyślna sprzedaż majątku, ale szukanie impulsu do rozwoju, który podniesie standard życia w regionie.
Inwestorzy poszukiwani, ale nic „na siłę”
Jednym z najgorętszych tematów jest rzekoma sprzedaż gruntów pod inwestycje komercyjne. Burmistrz Kubik zaznacza jednak wyraźnie, że proces ten jest dopiero w fazie koncepcyjnej.
Na dziś nic nie zostało sprzedane, jesteśmy na etapie próby zainteresowania inwestorów określoną koncepcją rozwoju tego miejsca. Do dziś nikt nie zgłosił się do gminy w tej sprawie i nikt nie będzie niczego realizował na siłę - wyjaśnia burmistrz.
Przekonuje, że gmina nie szuka nabywcy za wszelką cenę, lecz partnera, który zrealizuje wizję spójną z potrzebami mieszkańców. Co istotne, ewentualne zmiany mają dotyczyć jedynie fragmentu gruntu pod usługi, a nie całości terenu.
Koniec z „betonozą” - priorytetem rekreacja i natura
Obawy o to, że Nowy Poligon zamieni się w betonowy plac budowy, wydają się - zdaniem włodarza - nieuzasadnione. Włodarz Rawicza zapewnia, że naturalny charakter tego miejsca jest jego największym atutem i gmina zamierza go chronić.
Poligon nie ma zostać zamieniony w betonowy plac. Wręcz przeciwnie. Chcemy zachować jego naturalny charakter i dalej rozwijać go jako miejsce rekreacji, sportu i wypoczynku dla mieszkańców. Nie ma mowy o sprzedaży czegokolwiek innego niż fragmentu gruntu pod usługi - nie będzie żadnych prywatnych plaż czy zbiorników, to było i będzie w rękach gminy - podkreśla Grzegorz Kubik.
Tłumaczy, że plan zakłada jedynie uporządkowanie istniejącej już infrastruktury gastronomicznej oraz wprowadzenie niewielkich usług hotelowych. Ma to być odpowiedź na realne potrzeby osób przyjeżdżających do Rawicza na zawody sportowe czy wydarzenia kulturalne, a nie budowa ogromnego hotelu sieciowego.
Bezpieczeństwo i zastrzyk gotówki na inwestycje
Według włodatrza rozwój Poligonu to także szansa na rozwiązanie problemów, które od dawna zgłaszają mieszkańcy. Chodzi przede wszystkim o zwiększenie bezpieczeństwa i ograniczenie spożywania alkoholu w miejscach niedozwolonych. Uporządkowanie przestrzeni i wprowadzenie profesjonalnych usług ma sprzyjać „wyciszeniu” okolicy, szczególnie w wieczory weekendowe.
Nie bez znaczenia jest też aspekt finansowy. Gmina szacuje, że cena wywoławcza gruntu mogłaby przynieść do budżetu ponad 4 mln złotych. Pieniądze te nie znikną jednak w ogólnym budżecie.
Będę proponował Radzie przeznaczenie tych środków między innymi na część kosztów przebudowy deptaku przy ul. Wojska Polskiego w Rawiczu oraz częściowe sfinansowanie przebudowy ul. Dożynkowej w Sierakowie. Dziś samorządy mają coraz mniej środków zewnętrznych na realizację szczególnie takich inwestycji. Musimy więc szukać rozsądnych i odpowiedzialnych sposobów finansowania rozwoju gminy - zapowiada burmistrz.
Decyzje jeszcze nie zapadły
Mimo przedstawienia konkretnej wizji, burmistrz Rawicza podkreśla, że nic nie jest jeszcze przesądzone. Cały proces opiera się na transparentności i poszukiwaniu optymalnych rozwiązań w czasie, gdy samorządy mają coraz trudniejszy dostęp do zewnętrznych funduszy inwestycyjnych. Grzegorz Kubik zapewnia, że Nowy Poligon ma pozostać miejscem przyjaznym rodzinom, jednocześnie stając się nowoczesną wizytówką gminy.
Dziś o godzinie 18.00 w budynku szkoły odbędzie się zebranie mieszkańców z władzami miasta poświęcone właśnie aktualnym problemom związanym z Nowym Poligonem, a także planom.