Skąd wziął się „Diss na raka”?
Wszystko zaczęło się od poruszającego spotkania. Raper Bedoes 2115 połączył siły z 11-letnią Mają Mecan, podopieczną Fundacji Cancer Fighters, która walczy z trzecią wznową nowotworu. Wspólnie nagrali utwór pt. „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”. Tekst Mai - „Mam powody, żeby ciebie dissować” - stał się manifestem siły dzieci walczących z chorobą.
Inicjatywę podchwycił influencer Patryk „Łatwogang” Garkowski. Rzucił on wyzwanie na TikToku: czas trwania jego charytatywnego streamu miał zależeć od liczby polubień pod filmem (jedna sekunda za jedno serduszko). Wynik? 9 dni nieprzerwanej transmisji, podczas której w tle bez przerwy odtwarzany był wspomniany utwór.
Przebieg akcji: od kawalerki do ogólnopolskiego fenomenu
Stream ruszył 17 kwietnia i z godziny na godzinę nabierał tempa, którego nikt – łącznie z samym organizatorem – się nie spodziewał. Początkowe marzenia o zebraniu kilkuset tysięcy złotych szybko ustąpiły miejsca milionom.
- Lawina gwiazd: Do kawalerki Łatwoganga lub na łączenia wideo wpadali najwięksi: Robert i Anna Lewandowscy (wpłata 1 mln zł), Sanah, Mrozu, Borys Szyc, a nawet Adam Małysz.
- Wielkie pojednania: Akcja doprowadziła do historycznego momentu w polskim hip-hopie – po 17 latach konfliktu, podczas rozmowy telefonicznej na wizji, pogodzili się Tede i Peja.
- Solidarność bez włosów: Na znak wsparcia dla dzieci tracących włosy w wyniku chemioterapii, na wizji ogolili się m.in. Maciej Kurzajewski (w programie „Halo, tu Polsat”), Katarzyna Nosowska, Edyta Pazura, Maffashion oraz raper Bedoes wraz ze swoją mamą.
- Ogromne wpłaty firm. Wśród darczyńców znalazły się różne firmy i instytucje, które przekazały na konto fundacji nawet po 5 mln zł.
Liczby, które zwalają z nóg
Zbiórka, która miała zakończyć się w niedzielę 26 kwietnia o godzinie 16:00, została przedłużona ze względu na gigantyczne zainteresowanie.
| Etap zbiórki | Kwota (przybliżona) |
| Pierwsza godzina | 26 000 zł |
| 20 kwietnia | 1,5 mln zł |
| 24 kwietnia | 23 mln zł |
| Finał (26 kwietnia) | ponad 250 000 000 zł |
Dlaczego to zadziałało?
Sukces akcji opierał się na autentyczności i formule „grywalizacji”. Kolejne progi kwotowe odblokowywały szalone wyzwania: od golenia głów, przez tatuaże (Sławomir Peszko zapowiedział tatuaż z twarzą Łatwoganga!), aż po licytacje unikatowych przedmiotów, jak rakieta tenisowa Borysa Szyca czy koszulki FC Barcelony.
Pieniądze trafią bezpośrednio do Fundacji Cancer Fighters, która wspiera dzieci na oddziałach onkologicznych w całej Polsce, m.in. we wrocławskim „Przylądku Nadziei”. Akcja pokazała, że „dissowanie” raka to nie tylko słowa w piosence, ale realna, potężna pomoc finansowa, która sfinansuje leczenie, rehabilitację i sprzęt medyczny dla najmłodszych wojowników.