Rawicz prosi o uważność. Misie mają cieszyć oko, a nie straszyć plamami. O co chodzi?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Rawicz prosi o uważność. Misie mają cieszyć oko, a nie straszyć plamami. O co chodzi? - Zdjęcie główne
Autor: D. Bela

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWrocław ma krasnale, a Rawicz postawił na niedźwiedzie. Nowy szlak turystyczny na drugich co do długości plantach w Polsce ma być wizytówką miasta i ukłonem w stronę jego herbu. Burmistrz apeluje jednak o szanowanie nowych rzeźb, bo okazuje się, że... mocz psów niszczy brąz szybciej niż lata wystawienia ich na trudne warunki pogodowe.
reklama

Dlaczego akurat niedźwiedzie? Odpowiedź kryje się w herbie Rawicza oraz starej legendzie o księżniczce Klotyldzie. Według podań, została ona uratowana przez groźnego zwierza, na którym dumnie wjechała do zamku. Ród Przyjemskich, założycieli miasta, uwiecznił to wydarzenie w swoim herbie, a dziś misie stają się symbolem nowoczesnej promocji miasta.

Pierwsza rzeźba na plantach, wykonana z brązu, przedstawia dwa niedźwiadki (większego i mniejszego) przy symbolicznej bramie. To nawiązanie do hasła „Rawicz zawsze otwarty”, ale też do faktu, że planty powstały w miejscu dawnych fortyfikacji obronnych. Za projekt odpowiada ta sama pracownia, która rozsławiła wrocławskie krasnale, co gwarantuje najwyższą jakość artystyczną.

reklama

Szlak, który ma łączyć pokolenia

"Szlak Rawickich Niedźwiadków" ma stale się powiększać. Docelowo figurki mają pojawiać się w różnych punktach miasta, tworząc ścieżkę edukacyjno-spacerową. W planach jest angażowanie lokalnych przedsiębiorców, którzy mogliby fundować kolejne misie - każdy z własnym, unikalnym charakterem.

Chemia kontra kultura

Okazuje się jednak, że niedźwiadki - te z plant - są niszczone i to wcale nie przez ludzi, i wcale nie celowo. Chodzi o... mocz psów. Problem, o którym wspomina burmistrz Grzegorz Kubik, jest poważny. Mocz psów wchodzi bowiem w gwałtowną reakcję chemiczną z miedzią zawartą w brązie.

reklama

W naturze patyna (szlachetny nalot) tworzy się dziesiątki lat, a przez zanieczyszczenia organiczne proces ten zachodzi niemal natychmiast, prowadząc do trwałych odbarwień i niszczenia struktury metalu.

Grzegprz Kubik zaznacza, że czyszczenie rzeźb jest możliwe, ale kosztowne i krótkotrwałe, jeśli nawyki właścicieli psów się nie zmienią.

- To kwestia naszej odpowiedzialności za przestrzeń publiczną - podkreśla burmistrz, przypominając, że misie mają służyć nie tylko nam, ale i przyszłym pokoleniom Rawiczan.

 

reklama

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
reklama
reklama
logo