Remontowany obiekt to północna strona wieży rawickiej fary. Jak wyjaśnia proboszcz parafii, ks. prałat Wojciech Prostak, jest to najbardziej wymagający fragment całej budowli.
- Strona północna jest taką najtrudniejszą przy takich budowlach, ponieważ mało słońca tam dociera, wszelka wilgoć, woda zostaje i zamarza rozpierajac elementy. W efekcie fugi skruszały, cegły się wysuwały i to groziło niebezpieczeństwem, że spadnie komuś na głowę jakiś kawałek cegły - opisuje ksiądz Wojciech Prostak.
Jak zaznacza kapłan, problem stawał się szczególnie widoczny w momentach załamania pogody. Podczas silnych wiatrów z wieży wielokrotnie spadały ułomki uszkodzonych cegieł, co ostatecznie skłoniło parafię do podjęcia decyzji o rozpoczęciu renowacji.
Mycie, fugowanie i kaprysy pogody
Realizację zadania powierzono sprawdzonej firmie Rzepka z Bucza koło Śmigla, która współpracuje z obecnym proboszczem już od 2002 roku, jeszcze z czasów jego pracy w Kaczkowie.
Prace renowacyjne są wieloetapowe. W pierwszej kolejności konieczne było rozebranie uszkodzonych elementów konstrukcji na wysokości 30 metrów. Następnie ściana wieży została oczyszczona i umyta z narastających przez lata porostów. Obecnie robotnicy zajmują się fugowaniem naprawianej części elewacji.
Tempo robót w dużej mierze dyktują warunki atmosferyczne. Dużym utrudnieniem dla ekipy budowlanej były ostatnie fale upałów. Przebywanie na rusztowaniach w pełnym słońcu niosło za sobą ryzyko zasłabnięcia pracowników. Obecnie, gdy temperatura spadła, prace mogły zostać wznowione w pełnym wymiarze. Jeśli sprzyjająca pogoda się utrzyma i robotnicy będą mogli pracować bez przerw, remont potrwa jeszcze około miesiąca.
Koszty i wsparcie parafian
Całkowity kosztorys prowadzonych prac opiewa na kwotę około 230 tysięcy złotych. Parafii udało się pozyskać część środków ze źródeł zewnętrznych – Starostwo Powiatowe przekazało na ten cel 12 tysięcy złotych, natomiast Sejmik Województwa Wielkopolskiego przyznał dotację w wysokości 45 tysięcy złotych. Te drugie pieniądze trafią na konto parafii po sfinalizowaniu niezbędnej dokumentacji.
Główny ciężar finansowy inwestycji spoczywa jednak na lokalnej społeczności. Brakującą kwotę pokrywają składki wiernych.
- Reszta to składki i ofiarność parafian, za co im serdecznie dziękuję - podkreśla ks. Wojciech Prostak.
Proboszcz zaznacza jednocześnie, że obecne działania obejmują jedynie najpilniejsze naprawy. Ze względu na niszczący wpływ zimy, deszczu oraz wiatru, w perspektywie kilku lat konieczne będzie rozstawienie rusztowań również z innych stron kościoła.