Karol Skrzypczak zostaje w miejskogóreckim urzędzie na kolejne 5 lat. Taką decyzję w niedzielę podjęli mieszkańcy gminy. Wygrał z kontrkandydatem, Łukaszem Rojdą o blisko tysiąc głosów.
Kandydaci zmierzyli się po raz drugi. Cztery lata temu w gminie Miejska Górka i kampania wyborcza, i wynik wyglądały zupełnie inaczej. Wówczas walka o fotel włodarza była o wiele bardziej zacięta, a Rojda przegrał ze Skrzypczakiem „tylko” o 93 głosy. Był to efekt intensywnej kampanii przeciwko urzędującemu burmistrzowi. (W 2012 roku zainicjowano nawet referendum w sprawie jego odwołania - przyp. red.)
Według nieoficjalnych danych, tegoroczny rezultat jest zdecydowanie bardziej korzystny dla Skrzypczaka. Wygrał bowiem o blisko tysiąc głosów (Łukasz Rojda - 1.651 głosów, Karol Skrzypczak - 2.612 głosów). - Bardzo się cieszę ze zwycięstwa, takiego wyniku i dużo większego poparcia niż cztery lata temu. Traktuję to jako zobowiązanie do jeszcze bardziej wytężonej pracy na rzecz gminy - skomentował w poniedziałek (22 października) w rozmowie z „Życiem” Skrzypczak.
Wdzięczny za głosy jest również jego rywal. - Chciałbym podziękować wszystkim mieszkańcom gminy, którzy oddali głos na mnie i kandydatów z mojego komitetu wyborczego, a także wszystkim, którzy mnie wspierali. Niestety, nie udało się w tych wyborach. Widocznie gmina Miejska Górka nie jest jeszcze gotowa na zmiany - powiedział „na gorąco” w poniedziałek przed południem Rojda.
Większych zmian nie będzie także w radzie miejskiej. Rezultatów sprzed czterech lat nie powtórzyło tylko czworo radnych. To Michał Pawliczuk, Marian Pieprzyk, Kazimierz Małyga oraz Dominika Kochańska, która nie zdecydowała się na reelekcję. Co ciekawe, w miejskogóreckiej radzie przewagę mają kobiety. Zdobyły osiem mandatów na piętnaście możliwych.
Więcej czytaj w najnowszym wydaniu "Życia".