Choć dorośli herosi walczą na trasach przez pełne 24 godziny, to także starty najmłodszych dostarczyły kibicom spektakularnych emocji i wywołały głośny aplauz.
Dwie grupy wiekowe, jeden cel: dać z siebie wszystko!
Organizatorzy idealnie trafili z formułą, dzieląc młodych mistrzów kierownicy... a raczej szybkich nóg, na dwie zróżnicowane grupy wiekowe. Można było zobaczyć niezwykle dynamiczne zmagania najmłodszych, gdzie serce do walki i uśmiech na twarzy mieszały się z ogromną ambicją, a także walkę godną profesjonalistów - na trasie wokół parku DK i fragmencie plantkażda zmiana pałeczki wisiała na włosku, a tempo, jakie narzucili uczniowie, mogłoby zawstydzić niejednego dorosłego biegacza.
Prędkość, czysta rywalizacja i łzy szczęścia
Od pierwszych sekund każdego z biegów czuć było profesjonalną atmosferę wielkiego święta sportu. Dzieci potraktowały wyzwanie niezwykle poważnie. Na prostych biegowych liczyła się każda setna sekundy – była widowiskowa walka ramię w ramię, spektakularne pościgi na ostatnich metrach i piękne, czyste gesty fair play na mecie.
Niesamowitą robotę zrobili także kibice – rodzice, dziadkowie oraz starsi koledzy stworzyli spektakularną wrzawę, która niosła młodych biegaczy prosto do mety. I choć w młodszej grupie najlepsza okazała się ekipa z Sierakowa, a w starszej dominowała rawicka "czwórka", to wszyscy byli wygrani. Każdy otrzymał festiwalową koszulkę, medal i upominki.
Rośnie nowe pokolenie mistrzów
24h Rawicki Festiwal Sportu po raz kolejny udowodnił, że potrafi łączyć pokolenia. Oglądając pasję, determinację i niesamowitą radość ze sportu na twarzach tych dzieciaków, możemy być spokojni o przyszłość lokalnej lekkoatletyki.