Prosto z USA do bojanowskiej sali sportowej
Choć dystans z rodzinnego Rawicza młociarki do pobliskiego Bojanowa wynosi zaledwie kilkanaście kilometrów, droga utytułowanej zawodniczki na spotkanie z młodzieżą była znacznie dłuższa.
Jeszcze dwa dni temu była w USA, także tutaj miała kawałek drogi – żartował na powitanie gospodarz spotkania, trener klubu Maciej Ratajczak.
Sama mistrzyni nie kryła zadowolenia z powrotu w znajome strony.
Ostatni raz byłam w Bojanowie z 10 lat temu, a mam też tutaj rodzinę, więc z miłą chęcią chciałam się z wami spotkać – mówiła do licznie zgromadzonych w sali sportowej zawodników, nauczycieli wychowania fizycznego, rodziców oraz burmistrz Bojanowa, Pauliny Wolsztyniak.
Włodarczyk podkreślała, że sukces nie zależy od wielkości miejscowości.
Jestem żywym przykładem, że w Polsce, z naszego regionu, można zostać super sportowcem. Bojanowo jest trochę mniejszym miasteczkiem, ale to nieważne. Jeżeli masz chęci, mobilizację i marzenia, to wszystko jest możliwe – akcentowała.
Od speedrowera do rekordu świata
W trakcie spotkania mistrzyni przypomniała o swoich sportowych początkach, które wcale nie wiązały się od razu z rzutem młotem.
– Pierwszy mój sport to speedrower, na tym się ścigałam, a dopiero później przeszłam do lekkiej atletyki – wspominała, dodając, że trenować zaczęła dość późno, bo w wieku 16 lat w pierwszej klasie liceum.
Włodarczyk przywiozła ze sobą wyjątkowe rekwizyty: autentyczny młot, rękawicę oraz jeden ze swoich bezcennych medali olimpijskich. Młodzi sportowcy mogli z bliska zobaczyć sprzęt, z którym legenda światowych stadionów sięga po najwyższe laury.
Droga usiana przeszkodami
Rozmowa z młodzieżą szybko zeszła na trudniejsze tematy. Mistrzyni otwarcie opowiedziała o cieniach profesjonalnego sportu, w tym o walce z kontuzjami, które zmusiły ją do przejścia pięciu operacji.
Anita Włodarczyk poruszyła także rygorystyczne realia kontroli antydopingowych i obowiązku wypełniania systemu ADAMS, w którym sportowcy muszą codziennie podawać miejsce swojego pobytu z wyprzedzeniem. Ostrzegła też młodzież przed hejtem w sieci:
Najlepiej nie czytać, jak ktoś coś o tobie powie, olać to, nie przejmować się tym, bo to nie ma sensu. Trzeba wierzyć w siebie i robić swoje.
Trening pod okiem mistrzyni
Spotkanie tylko chwilowo było teoretyczne, Anita Włodarczyk przeprowadziła z bojanowskimi lekkoatletami rozgrzewkę, pokazała podstawy prawidłowej techniki rzutowej.
Wizyta zakończyła się sesją rozdawania autografów oraz wspólnymi zdjęciami. Dla młodych lekkoatletów z Bojanowa była to bez wątpienia dawka motywacji na cały nadchodzący sezon.