We wtorek, 5 maja, gmina Pakosław stała się świadkiem wzruszającego wydarzenia. Pary, które sakramentalne „tak” powiedziały sobie w 1974 roku, odebrały Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie przyznane przez Prezydenta RP. Uroczystość była nie tylko okazją do wspomnień, ale przede wszystkim lekcją życia dla młodszych pokoleń.
„Nasze życie twarde i słodkie jak sen”
Spotkanie otworzyła Joanna Jackowska, zastępca kierownika USC w Pakosławiu, przypominając, że 50 lat to czas pełen skrajnych emocji.
- Był to czas owocny w wiele wydarzeń, pełen chwil szczęśliwych, ale i nie tylko. Tak jak głoszą słowa przysięgi, trwaliście przy sobie wiernie w czasach zdrowia i choroby, bogactwa i ubóstwa” - podkreślała Jackowska, cytując również Gałczyńskiego: „A może rzeczywiście wszystko nam się przyśniło... Nasze życie twarde i słodkie jak sen”
Władze gminy, reprezentowane przez wójta Piotra Skrzypka oraz przewodniczącą rady gminy Elżbietę Łakomą, nie szczędziły słów uznania. Samorządowcy zaznaczali, że jubilaci są skarbnicą wiedzy i fundamentem silnego społeczeństwa, zwłaszcza w czasach, gdy tradycyjne wartości zdają się tracić na znaczeniu.
Lista odznaczonych par:
- Irena i Jan Binkowscy
- Maria i Roman Jernaś
- Jadwiga i Stefan Łakomi
- Teresa i Bernard Mazurek
- Zofia i Henryk Paluch
- Mieczysława i Henryk Plewa
- Gertruda i Józef Stachowscy
- Irena i Tadeusz Stelmach
- Bożena i Franciszek Suchaneccy
- Teresa i Franciszek Szafraniak
- Barbara i Ryszard Szudrowicz
- Stefania i Marek Szumni
- Narcyza i Kazimierz Wierzchowscy
- Bożena i Adam Wojtyczka
Złote rady od ekspertów od miłości
Najciekawszym punktem uroczystości były szczere rozmowy z jubilatami. Na pytanie o „złotą radę” dla młodych ludzi, odpowiedzi były zaskakująco zgodne: dzisiejszy świat pędzi zbyt szybko, a ludzie zbyt łatwo rezygnują z walki o związek.
- Nasze pokolenie więcej się szanowało. Jeden do drugiego więcej jeździł, odwiedzał się. A młodzi teraz nie, teraz tylko w komórkach siedzą - zauważył jeden z jubilatów, wspominając czasy, gdy zamiast telewizora i internetu, wystarczyła rozmowa na płocie z sąsiadem.
Inne pary wskazywały na konkretne fundamenty trwałości związku:
- Cierpliwość i milczenie: „Miłość, cierpliwość, wytrwałość i warto. Z drugiej strony - jak najmniej rozmawiać w czasie kłótni”.
- Wybaczanie: „Nie porywczość w kłótniach. Wybaczać sobie. Ale ciche dni też się przydadzą”.
- Naprawianie zamiast wyrzucania: „Trzeba się szanować, ufać sobie. I nie rozwodzić się. Naprawiać to, co się psuje”.
Paradoksy jesieni życia
Wśród radosnych życzeń pojawiła się też gorzka refleksja nad upływającym czasem. Jubilaci zgodnie przyznali, że na emeryturze czas płynie... szybciej.
- Jak było się młodym, to miało się na wszystko czas, a teraz na emeryturze nie ma go w ogóle. Taki paradoks - śmiali się uczestnicy.
Mimo bólu „tu i tam”, z twarzy seniorów nie schodziły uśmiechy. Ich recepta na szczęście wydaje się prosta, choć trudna do zrealizowania w dobie instant-relacji: zgoda, wspólny cel i świadomość, że po każdej burzy w końcu wyjdzie słońce. Bo, jak podsumowała jedna z par: „Każda pogoda w małżeństwie jest potrzebna”.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.